Anna Wyszkoni szczerze o ostatnich latach w grupie Łzy. Z powodu fatalnej atmosfery schodziła ze sceny i płakała

2026-03-13 14:17

Anna Wyszkoni zakończyła współpracę z zespołem Łzy w 2010 roku, stawiając na rozwój własnej ścieżki artystycznej. Obecnie na polskim rynku muzycznym funkcjonują dwie grupy posługujące się tą samą nazwą. W najnowszym wywiadzie udzielonym Esce piosenkarka opowiedziała o trudnych momentach z końcówki działalności w formacji, przyznając, że ze względu na gęstą atmosferę zdarzało jej się płakać po zejściu ze sceny.

Wyszkoni była wokalistką Łez

Od dłuższego czasu opinia publiczna śledzi spór pomiędzy członkami formacji Łzy, która na początku lat dwutysięcznych święciła ogromne triumfy na rynku. Razem z Anną Wyszkoni zespół stworzył serię potężnych przebojów, w tym chociażby „Agnieszka już dawno...”, „Narcyz się nazywam”, „Oczy szeroko zamknięte”, „Opowiem wam jej historię” i „Gdybyś był”. Z okazji dziesięciolecia działalności w 2006 roku do sprzedaży trafiła płyta kompilacyjna „The Best Of”. Jak się wkrótce okazało, materiał ten był ostatecznie ostatnim nagranym z udziałem popularnej wokalistki.

Przestaliśmy się dogadywać. Pracowaliśmy ciągle nad nowymi utworami, ale mieliśmy na tym tle duże konflikty, każdy z nas chciał grać trochę inaczej. Zaczęłam pracę nad płytą solową, co jeszcze bardziej poszerzyło moje horyzonty, otworzyłam na pracę z innymi ludźmi. Zespół chciał pracować ciągle w tym hermetycznie zamkniętym środowisku. Przyznaję, że odrzucałam kolejne jakieś propozycje czy to Adama, czy to innych kolegów, bo nie były zgodne z moją wrażliwością. Nigdy nie robiłam niczego wbrew sobie, to musiało mi się sklejać z moją estetyką, emocjonalnym podejściem - powiedziała w rozmowie z Eską wokalistka.

Decyzja o definitywnym odejściu z grupy zapadła w 2010 roku, zaledwie dwanaście miesięcy po premierze jej debiutanckiego solowego albumu. Artystka wprost powiedziała, że końcowa trasa koncertowa z zespołem kosztowała ją mnóstwo nerwów. W relacjach z pozostałymi muzykami panował wtedy wyczuwalny chłód i z każdym miesiącem narastały coraz większe nieporozumienia.

Anna Wyszkoni ujawnia kulisy rozstania z zespołem Łzy

Biorąc udział w audycji „Gwiazdy przejmują ESKA.pl”, wokalistka wytłumaczyła słuchaczom powody swojego powrotu do starszych kompozycji. Rozmowa z dziennikarzem Maksem Kluziewiczem stała się również doskonałą okazją do podsumowania końcowego etapu współpracy z legendarną kapelą. Artystka zdradziła bez ogródek, że napięte relacje w grupie sprawiały, iż niejednokrotnie opuszczała estradę całkowicie zapłakana.

Zaczęło się bardzo dziwnie robić w zespole. Oni zaczęli podejrzewać jakiś spisek, że ja właściwie robię to, żeby bardziej promować siebie, dlatego odrzucam kolejne propozycje. To bzdura. Graliśmy do jednej bramki. Bardzo lubiłam ten etap, kiedy graliśmy na koncertach Łez kilka moich utworów solowych, bo wiem, że one były pożądane przez publiczność, organizatorzy też tego chcieli, a my rośliśmy w siłę jako marka. Z tym, że niestety, po tym ostatnim sezonie koncertowym, ja schodziłam ze sceny i płakałam, bo było już tyle zgrzytów, że to się nie mogło udać - podsumowała.

NAGŁY ZWROT W KARIERZE WYSZKONI: WRACAM DO ŁEZ!
QUIZ. Łzy czy Blue Cafe? Czyj to szlagier? "Agnieszka", Do nieba", "Narcyz"
Pytanie 1 z 18
"Narcyz się nazywam" to piosenka grupy:
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki