Apokawixa z nagrodą na Festiwalu filmowym w Gdyni. Ostatni bal przed zagładą obejrzeliśmy i my!

i

Autor: Instagram/Apokawixa/Next Film

Warto było!

"Apokawixa" z nagrodą na Festiwalu filmowym w Gdyni. Wybraliśmy się na ostatni bal przed zagładą

2022-09-18 22:57

"Apokawixa" w reżyserii Xawerego Żuławskiego, z udziałem takich gwiazd jak Sebastian Fabijański (35 l.), Tomasz Kot (45 l.) czy Cezary Pazura (60 l.) to solidne, rozrywkowe kino bez pretensji. Choć wielu spodziewało się, że tym razem ekscentryczny twórca zabrnął za daleko, opowieść o zombie w polskim wydaniu bawi i to w najlepszy sposób. Film, nagrodzony podczas 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w kategorii "Inne Spojrzenie" sprawia, że nie pozostaje nic innego, jak tylko chwycić popcorn w dłoń i z szerokim uśmiechem czekać na apokalipsę.

"Apokawixa" nagrodzona "Złotym Pazurem" na 47. FPFF w Gdyni. Jak już się bawić, to w kinie!

Horror to jeden z naszych ulubionych, filmowych gatunków. I choć zazwyczaj gustujemy w tych psychologicznych, filmy o zombie są nam dobrze znane, podobnie jak ich komediowy odłam, żonglujący kalkami z klasyki w celach upieczenia smakowitego pastiszu. Tym bardziej byliśmy ciekawi polskiej wersji tego nurtu. Horrory, także i ich parodie, bywają w rodzimym kinie bądź bardzo ciężkie i żmudne w analizie przez widza, bądź tragicznie plastikowe, absolutnie nieśmieszne i czasem - zwyczajnie niesmaczne.

Kiedy jednak zasiedliśmy do seansu w gdyńskiej sali kinowej podczas 47. FPFF, szybko odetchnęliśmy z ulgą, by niedługo potem zacząć śmiać się w głos. "Apokawixa", której reżyser, Xawery Żuławski, otrzymał nagrodę "Złotego Pazura" podczas sobotniej gali w kategorii "Inne Spojrzenie", za odwagę zabawy konwencją, to solidna porcja rozrywki. Bezpretensjonalna i bez kompleksów, spokojnie mogłaby uchodzić za amerykańska produkcje. Nie, żeby to był komplement sam w sobie, jednak w inteligentnej komedii wiele zależy także od sytuacyjnych żartów, udanych dialogów i aktorstwa, które zwyczajnie "nie trzeszczy w szwach" i nie wypada na ekranie sztucznie i sztywno.

Sebastian Fabijański brawurowo w roli pana Blitza. Powinien dostać nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych?

To się więcej, niż udało. Tutaj musimy też przyznać, potwierdziły się liczne zachwyty nad kreacją Sebastiana Fabijańskiego w roli tajemniczego pana Blitza. Postać szalona, ale wciąż pełna ciepła, o zadziwiająco honorowym podejściu do wartości. A jednocześnie dziwak - ni to leśny druid, ni to zmelanżowany muzyk ze złamanym sercem. Nie mieliśmy okazji zapytać aktora, jakimi (i czy w ogóle) postaciami inspirował się przy przygotowaniach do roli, jednak cokolwiek to było, zaowocowało brawurowym popisem na ekranie. Jeden z mocniejszych punktów filmu.

Niestety, nie przełożyło się to na nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę męską - a jednak tę naszym zdaniem przyznali Fabijańskiemu już sami widzowie i recenzenci. Co jednak ciekawe, nie zawiedli także aktorzy odgrywający role nieco rozpieszczonych, zagubionych nastolatków, którzy aby odreagować dorastanie w dziwacznym czasie pandemii, rzucają się w beztroski (pozornie!) wir zabawy w kończącym się świecie. Pozytywnie zaskoczył nas m.in. Mikołaj Kubacki i Alicja Wieniawa-Narkiewicz (tak, tak, młodsza siostra Julii Wieniawy). 

Tomasz Kot stroi sobie żarty z kapitalizmu na ekranie. "Apokawixa" drwi z naszych czasów w zabójczy sposób

Choć przy promocji filmu wiele było mówione o katastrofie ekologicznej, mającej rychło nastąpić, a być zwiastowanej przez krwiożercze sinice, my widzimy tu jednak udany żart z kapitalizmu. Choć Tomasza Kota nie widzimy na ekranie długo, przezabawnie wypadł w roli polskiego Elona Muska biznesu, który nawet zmieniając się w zombie, wciąż pozostaje żywym dowodem ma to, czemu segregacja śmieci nie wystarczy nam, aby powstrzymać postępujące zmiany klimatu. 

Scenarzyści zadbali o detale - psychiatra "bananowego" nastolatka jako nowa partnerka jego obrzydliwie bogatego ojca, raptem rok po śmierci jego matki z powodu covida? Potwornie przewrotne. Żart z subkultury emo i wege zombie? Dla takich chwil w kinie warto było wpaść na 47. FPFF w Gdyni!

Xawery Żuławski doceniony za "Apokawixę" na 47. FPFF w Gdyni. Gratulujemy!

Xawery Żuławski słynie z niesztampowych form i spójnych koncepcji tego, jak znaleźć kompromis pomiędzy hermetycznym światem ludzi kina, a językiem filmowym, który trafi do każdego widza. Jeśli więc chcecie się odrobinę odprężyć, zaśmiać pod nosem, a momentami nawet "tupnąć nóżką" (ścieżka dźwiękowa oscyluje między melodyjnym rapem, a taneczną elektroniką), wybierajcie się na "Apokawixę" śmiało i najlepiej zabierzcie znajomych. Film trafi do kin już 7 października!

"Super Expressowi" udało się tez osobiście pogratulować Żuławskiemu sukcesu jego nowego filmowego dziecka na 47 FPFF. Reżyser zareagował bardzo skromnie, choć ma powody do dumy. Powiemy tyle - choć na film wybraliśmy się na sam koniec festiwalu w godzinach porannych, przy napisach końcowych posypały się szczere oklaski.

Na koniec dodamy od siebie, ze z okazji końca pandemii, a będąc jeszcze przed nadchodzącą zagładą planety, warto wykorzystać ten moment i na film wybrać się jednak do kina. Tak, jak sami lubimy seanse w domowym zaciszu, tak w tym przypadku kinowy ekran naprawdę robi swoje. Tęskniliśmy!

Na 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni pokazano też film "Zadra", w którym w roli aktorki zadebiutowała z sukcesem Margaret. Jak prezentowała się podczas festiwalu? Zobaczcie w naszej galerii zdjęć poniżej!

Sonda
Wybierasz się do kina na "Apokawixę"?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE