Artur Barciś chce pracować dopóki będzie sprawny
W ostatnim czasie Artur Barciś jest bardzo aktywny zawodowo. Dopiero swoją premierę miał film z jego udziałem "Nic na siłę", a obecnie przebywa na planie serialu "Ranczo". Jak wyznał w rozmowie z VOX-em, po prostu kocha swój zawód i zamierza pracować dopóki starczy mu sił.
Nie traktuję swojego zawodu jako przykrego obowiązku, który chciałbym jak najszybciej porzucić. Kocham to, co robię. Dla mnie to nie tylko praca, ale styl i sens życia. Dopóki będę czuł się potrzebny oraz sprawny, dopóty będę grał. Na klasyczną emeryturę na pewno nie odejdę, choć formalnie status emeryta już posiadam, pobieram świadczenia. Pracowałem na nie przez wiele lat i uczciwie płaciłem składki, więc mi się należą
- zapewnia.
Emerytura mu nie wystarcza
Choć aktor nie ma głodowej emeryturę, to mimo wszystko ta, którą dostaje mu nie wystarcza.
Uważam, że moja emerytura jest całkiem przyzwoita - po prostu dostałem taką, na jaką zasłużyłem. Oczywiście, biorąc pod uwagę mój obecny styl życia, sama ta kwota by mi nie wystarczyła. Ponieważ jednak wciąż aktywnie pracuję jako aktor i reżyser, nie mam żadnych problemów finansowych
- mówi.
Jak na razie gwiazdor zakasuje rękawy i jak zradził, przed nim jedno z największych wyzwań zawodowych.
25 września w Teatrze Polonia w Warszawie odbędzie się premiera „Balu w operze” Juliana Tuwima. To poetyckie arcydzieło, które inscenizuję jako monodram z muzyką Jerzego Satanowskiego. Będę na scenie zupełnie sam. To prawdopodobnie największe wyzwanie w moim życiu
- dodaje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Olbrychski jak król na planie "Rancza"! Obchodzą się z nim jak z jajkiem. Skaczą tylko wokół niego