Marzył o tym by zagrać w "Ranczu"
W czerwcu ruszyły zdjęcia do 11. sezonu serialu "Ranczo". Po niespełna 11 latach aktorzy ponownie pojawili się na planie. Jednak w obsadzie ukochanej przez miliony Polaków pojawił się największy fan "Rancza" - Daniel Olbrychski. Aktor w wielu wywiadach powtarzał, że wraz z żoną Krystyną (72 l.) oglądał każdy odcinek kultowa produkcji TVP i od dawna marzył o tym, by zostać jej częścią. I stało się. Reżyser zadzwonił z propozycją, a Olbrychski nawet się nad nią nie zastanawiał. W serialu dostał dużą rolę. Wciela się w postać Ignacego Japycza, który jest kuzynem Stacha Japycza, którego grał nieżyjący już Franciszek Pieczka (†94 l.).
Królewskie traktowanie nie planie "Rancza". Skaczą tylko wokół Olbrychskiego
"Super Express" podejrzał pracę aktorów i produkcji tej wybitej komedii obyczajowej. W ubiegłym tygodniu zdjęcia były kręcone w Jeruzalu, na dobrze wszystkim znanej ławeczce. Wśród stałej obsady, na planie pojawił się właśnie Daniel Olbrychski, który traktowany był przez produkcję po królewsku. Kiedy kamery były wyłączane, do aktora natychmiast podbiegały dwie urocze panie z produkcji. Jedna trzymała w dłoni wachlarz i malutki wiatraczek, druga drugi wiatraczek oraz wielki, czarny parasol, który chronił gwiazdora przed upalnym słońcem.
Panie cały czas wachlowały Danieli i odchodziły dopiero wtedy, kiedy pozostali aktorzy wchodzili na plan
- zdradza nasz informator.
I choć na tym samym planie zdjęciowym był obecny Bogdan Kalus (serialowy Tadeusz Hadziuk), Piotr Pręgowski (serialowy Patryk Pietrek) czy Sylwester Maciejewski (serialowy Maciej Solejuk), to żaden z nich nie mógł liczyć na takie luksusowe traktowanie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wygląda OBECNIE rodzina Solejuków z "Rancza". Synowie wyrośli na prawdziwych przystojniaków!
