Seweryn Krajewski: Owocna kariera legendarnego muzyka
Trudno wyobrazić sobie polską muzykę bez Seweryna Krajewskiego (79 l.). Karierę zaczynał w zespołach Błękitni i Złote Struny. Następnie współpracował Czerwono-Czarnymi. W 1965 roku dołączył do Czerwonych Gitar, gdzie z czasem razem z Krzysztofem Klenczonem stał się głównym kompozytorem grupy.
Zespół szybko zyskał popularność, a pierwsze lata ich działalności była okresem ich największych sukcesów. Prasa ochrzciła ich mianem "polskich Beatlesów" oraz "Beatlesami Europy Wschodniej". Z czasem między członkami grupy zaczęło dochodzić do konfliktów.
W 1997 roku Seweryn Krajewski odszedł z Czerwonych Gitar, by skupić się na solowej karierze. Nagrywał albumy, współpracował z największymi polskimi artystami i tworzył również muzykę filmową.
Prywatnie związany był m.in. z Urszulą Sipińską (78 l.) oraz Ireną Jarocką. Ze związku z fanką ma córkę Julittę (ur. 1969), ale nigdy nie uznał ojcostwa (w przeciwieństwie do sądu, który zasądził również alimenty). Przez ponad 40 lat związany był Elżbietą, z którą doczekał się dwóch synów: Sebastiana (ur. 1975) oraz tragicznie zmarłego Maksymiliana (1984–1990). Tragedia oraz konflikt ze starszym synem sprawiły, że małżeństwo artysty na długo przed rozwodem istniało już tylko na papierze.
Zobacz również: Tajemnicze wiadomości o Sewerynie Krajewskim. Przeprowadzka i syn Sebastian w tle
Seweryn Krajewski: Co się z nim dzisiaj dzieje?
W 2012 roku Seweryn Krajewski zdecydował się na opuszczenie ojczyzny. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie po rozwodzie zaczął układać sobie życie u boku producentki filmowej Heleny Giersz. Zamieszkali w efektownej willi. Unikają rozgłosu, nie udzielają wywiadów. Oficjalne informacje od czasu do czasu ukazują się na stronie Fundacji im. Seweryna Krajewskiego.
Nieco więcej zdradził na temat jego życia zdradził przyjaciel artysty, autor tekstów Bogdan Olewicz. W rozmowie z "Faktem" stwierdził, że jest "chyba szczęśliwy" i prowadzi spokojne życie w willi przy plaży.
Dowiedziałem się, że w gruncie rzeczy jest chyba szczęśliwy. Gdzieś tam, na swojej plaży, w spokojnym rytmie życia. Może właśnie tego potrzebował. Trzeba pamiętać, że stworzył ogromną liczbę utworów. Myślę też, że przychodzi taki moment, kiedy nie tyle kończy się talent, ile potrzeba tworzenia.
Tak jak wybaczamy wokalistom, którzy już nie śpiewają, tak samo powinniśmy zrozumieć twórców, którym pisanie przestaje sprawiać przyjemność i nie daje już inspiracji. Być może coś jeszcze tworzą: dla siebie, do szuflady. Z drugiej strony artysta zazwyczaj chce dzielić się swoją twórczością z ludźmi, pokazywać efekty swojej pracy - mówił Olewicz.
Zobacz również: W cieniu ich hitów zawsze grało napięcie. Kulisy największych rozłamów w zespole Czerwone Gitary