Tragedia wydarzyła się 30 czerwca. W jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Św. Ducha w Jarocinie było tak głośno, że sąsiedzi zadzwonili po mundurowych. Było słychać wrzaski. Patrol, który przyjechał odkrył przerażającą prawdę.
W mieszkaniu zastano dwie osoby. Jedna z nich - 40-letni mężczyzna - miał widoczne rany cięte ciała - informowała asp. sztab. Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji.
Śledczy od razu wiedzieli, że doszło do przestępstwa. 40-latek miał rany cięte nóg. Policjanci zatrzymali więc 57-latka, który był w mieszkaniu razem z ofiarą. Mężczyzna był kompletnie pijany. Miał 1,26 promila alkoholu. Jak się później okazało, przed przyjazdem mundurowych, z mieszkania przez okno uciekły inne osoby. Policjanci ustalili, kto to był i zatrzymali. Wszyscy to mężczyźni od 25 do 49 lat.
Jak poinformował Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim ostatecznie dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty udziału w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mężczyźni są już za kratkami.
Kolejnych dwóch usłyszało zarzut pomocnictwa. Mieszkańcy jarocińskiego osiedla nie kryją, że w tym mieszkaniu nieszczęście wisiało w powietrzu, bo właściciel mieszkania często urządzał w nim suto zakrapiane alkoholem imprezy.
To były prawdziwe, głośne libacje - mówi Super Expressowi jedna z mieszkanek bloku przy ul. Świętego Ducha.