Beata Kozidrak

i

Autor: AKPA Beata Kozidrak

Wiemy, czemu nie zawieźli Kozidrak na izbę wytrzeźwień! Jest oświadczenie policji!

2021-09-06 12:14

Beata Kozidrak została zatrzymana przez policję, kiedy prowadziła auto w stanie upojenia alkoholowego. Piosenkarka pędziła przez ulice Warszawy odbijając się od krawężnika do krawężnika i przecięła ruchliwe skrzyżowanie na czerwonym świetle. Beata Kozidrak "wydmuchała" aż dwa promile. Dlaczego policjanci nie zabrali jej wtedy na izbę wytrzeźwień? Znamy stanowisko mokotowskiej policji.

Zaniepokojeni kierowcy zablokowali auto, które poruszało się zygzakiem i odbijało się od krawężników, a nawet wjeżdżało na chodnik. Szybko okazało się, że za kierownicą siedzi Beata Kozidrak. Na miejscu pojawiła się policja, która ostatecznie puściła wolno znaną 61-latkę. Funkcjonariusze przekazali auto osobie, którą wskazała piosenkarka. 

Dopiero następnego dnia Beata Kozidrak w towarzystwie córki i prawnika pojawiła się na komendzie celem złożenia zeznań. Jak relacjonowały media, wizyta na komisariacie była niesamowicie krótka i trwała zaledwie kilka minut. Beata Kozidrak przyznała się do zarzucanych jej czynów i odmówiła składania zeznań. 

Dlaczego Beata Kozidrak nie trafiła na izbę wytrzeźwień? Znamy stanowisko policji

Pijacki rajd Kozidrak odbił się szerokim echem w mediach. Dziennikarze Faktu skontaktowali się z rzecznikiem mokotowskiej policji, podkom. Robertem Koniuszym. Podczas wywiadu padło pytanie o to, czemu Beata Kozidrak, która wydmuchała aż dwa promile, nie trafiła na izbę wytrzeźwień.

Funkcjonariusz zapewniał, że Beata Kozidrak nie mogła liczyć na specjalne traktowanie, a policjanci traktowali ją, jak każdą inną "kobietę, która w stanie nietrzeźwości prowadziła auto".

- Pani Beata nie różni się od zwykłego Kowalskiego sprzedającego pączki na rogu - przekonuje podkom. Koniuszy w rozmowie z tabloidem.

Funkcjonariusz wyjaśnia, że zgodnie z procedurami Beata Kozidrak nie kwalifikowała się do przewiezienia na izbę wytrzeźwień. Piosenkarka miała przy sobie dokumenty potwierdzające jej tożsamość i nie istniało ryzyko, że ucieknie i nie złoży wyjaśnień na komisariacie. 

- Do izby przewozi się osobę, którą zabiera się z parku, która pozostawiona stwarza zagrożenie dla swojego życia i zdrowia, bądź zdrowia innych. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z kierowcą znanym, posiadającym adres zamieszkania, z dowodem osobistym. Nie było żadnych przesłanek, które by wskazywały, że nie przyjdzie złożyć wyjaśnień, ucieknie czy zatrze ślady - tłumaczy Koniuszy.

Rzecznik mokotowskiej policji poinformował także, że po całym zdarzeniu Beata Kozidrak trafiła na komendę, gdzie przebywała na czas niezbędnych formalności i procedur. Po raz drugi zbadano ją alkomatem. Zapewnił, że piosenkarka nie uniknie odpowiedzialności karnej.

- To przestępstwo zagrożone jest karą do dwóch lat więzienia. Już zabrano jej prawo jazdy i odpowie przed sądem (...). Spotkała ją ogromna społeczna krytyka, dla takiej osoby to już kara (...). Podejrzewam, że przez wiele lat pani Beata nie usiądzie za kierownicą - poinformował Koniuszy. 

A wy jak oceniacie tę sytuację? Czy uważacie, że funkcjonariusze powinni przewieźć Kozidrak na izbę wytrzeźwień? Zapraszamy do głosowania niżej. Zobaczcie też fotki, jak Beata Kozidrak kupuje alkohol i do sklepowego wózka wkłada spooore zapasy!

NIE PRZEGAP: Małgorzata Rozenek ma KRZYWE nogi?! Na widok tych zdjęć padniecie!

Sonda
Czy policjanci powinni przewieźć Kozidrak na izbę wytrzeźwień?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE