Doda broni swojego tyłka w koronkach

2017-02-20 16:53

Chociaż od urodzinowej gali "Super Expressu" minęło już sporo czasu, za Dodą wciąż ciągnie się sprawa półnagiej pupy, którą odwróciła się do obecnego na sali prezydenta Andrzeja Dudy. Jak piosenkarka broni swojej nietuzinkowej kreacji?

Doda

i

Autor: Archiwum serwisu

Doda jakiś czas temu zaśpiewała na urodzinowej gali "Super Expressu". Wręczyła kawałek tortu parze prezydenckiej, która była obecna na uroczystości. Wszystko byłby w porządku, gdyby nie kreacja piosenkarki. Doda miała na sobą koronkowy kostium, który odkrywał większość jej ciała. Moment, w którym gwiazda odwraca się do prezydenta tyłem, przejdzie do historii. Cała Polska komentowała tą kontrowersyjną sprawę.

Jak Doda broni swojej decyzji po kilku miesiącach od tego zdarzenia? Niedawno była gościem w programie Grzegorza Jankowskiego "Polska w kawałkach". Dziennikarz zapytał o tę sprawę. - To była pupa w spodniach koronkowych. To nie była goła pupa - powiedziała Doda. - Scena nie jest przystankiem autobusowym. Scena wiąże się z innymi prawami - zauważyła. - Nie sądzę, żeby koronowe spodnie głowę państwa wprowadziły w zakłopotanie. Myślę, że prezydent ma o wiele gorsze sprawy na głowie, cięższego kalibru niż moje koronkowe odzienie na moim koncercie - broniła się Doda.

Poniżej znajdziecie całość rozmowy Grzegorza Jankowskiego z Dodą.

Zobacz: Piersi Dody hipnotyzowały podczas Krajowych Eliminacji do Eurowizji 2017

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki