Doda jakiś czas temu zaśpiewała na urodzinowej gali "Super Expressu". Wręczyła kawałek tortu parze prezydenckiej, która była obecna na uroczystości. Wszystko byłby w porządku, gdyby nie kreacja piosenkarki. Doda miała na sobą koronkowy kostium, który odkrywał większość jej ciała. Moment, w którym gwiazda odwraca się do prezydenta tyłem, przejdzie do historii. Cała Polska komentowała tą kontrowersyjną sprawę.
Jak Doda broni swojej decyzji po kilku miesiącach od tego zdarzenia? Niedawno była gościem w programie Grzegorza Jankowskiego "Polska w kawałkach". Dziennikarz zapytał o tę sprawę. - To była pupa w spodniach koronkowych. To nie była goła pupa - powiedziała Doda. - Scena nie jest przystankiem autobusowym. Scena wiąże się z innymi prawami - zauważyła. - Nie sądzę, żeby koronowe spodnie głowę państwa wprowadziły w zakłopotanie. Myślę, że prezydent ma o wiele gorsze sprawy na głowie, cięższego kalibru niż moje koronkowe odzienie na moim koncercie - broniła się Doda.
Poniżej znajdziecie całość rozmowy Grzegorza Jankowskiego z Dodą.
Zobacz: Piersi Dody hipnotyzowały podczas Krajowych Eliminacji do Eurowizji 2017