Spis treści
Doda w Senacie. Wokalistka walczy o prawa zwierząt
2 października w budynku Senatu zorganizowano szóstą edycję Kongresu Praw Zwierząt, w której wzięli udział nie tylko politycy, ale także prawnicy, aktywiści i przedstawiciele świata show-biznesu. Wśród zaproszonych osób znalazła się Doda, która od miesięcy aktywnie angażuje się w walkę o poprawę losu zwierząt w Polsce. Artystka otwarcie krytykuje brak konkretnych działań i nie boi się głośno wyrażać swojego niezadowolenia z opieszałości i kontrowersyjnych decyzji rządzących.
- Nie mam żadnego interesu i nie walczę o żadną ze stron politycznych rozgrywek poza zwierzętami - mówiła na wydarzeniu w Senacie.
Jak zapowiedziała, tak zrobiła. Doda protestowała z partnerką Litewki i DIOZ-em
Dużo negatywnych komentarzy spadło w ostatnim czasie na Ministerstwo Rolnictwa ze względu na nowy projekt ustawy dotykający rozmiaru kojców dla psów, który zakłada, że dla najmniejszych czworonogów wystarczą zaledwie cztery metry kwadratowe. Doda nie kryje swojego oburzenia tym faktem i zapowiedziała w sieci, że 4 października pojawi się na manifestacji przed siedzibą resortu w Warszawie.
Artystka dotrzymała słowa i wzięła udział w demonstracji, relacjonując udział w wydarzeniu w internecie, w tym m.in. na profilu prozwierzęcego stowarzyszenia DIOZ. W trakcie wydarzenia Doda spotkała się z partnerką zmarłego w kwietniu br. posła Łukasza Litewki, który również bardzo angażował się w obronę zwierząt i wspólnie z wokalistką działał w tej słusznej sprawie.
Doda komentuje postawę polityków
Po zakończeniu manifestacji Doda w ostrych słowach wypowiedziała się o rządzących, podkreślając w wywiadzie dla serwisu "Plotek", że dalej będzie uważnie śledzić poczynania polityków i nagłaśniać wszelkie nieprawidłowości za pomocą swoich zasięgów w internecie.
- Dzisiejszy protest pokazał, dla kogo walka o zwierzęta to moda i pretekst do ogrzania się wokół tematu, a dla kogo wciąż tak samo ważna życiowa idea. Niemniej, jestem wdzięczna, że są osoby, które wciąż są konsekwentne i żarliwe w obronie praw zwierząt Politycy, którzy myśleli, że za parę miesięcy mi przejdzie lub mierzyli mnie swoją miarą, popełnili błąd, bo po dziesięciu miesiącach od ich obietnic i deklaracji medialnych mówię: sprawdzam - powiedziała.