Doda znowu zaskakuje
Dwa lata ciszy to w show-biznesie cała wieczność, ale Doda doskonale wie, jak budować napięcie. Kiedy 12 lutego wybiła północ, w sieci zawrzało. Kto spodziewał się kolejnego klubowego bangera w stylu "Fake Love" czy "Melodia Ta", musiał zbierać szczękę z podłogi. Zamiast brokatu i dyskotekowej kuli, artystka zaserwowała fanom emocjonalny rollercoaster. Nowy numer to nie tylko melodia, to gorzkie rozliczenie z przeszłością.
"Pamiętnik" to popowo-rockowa ballada, która uderza w najczulsze struny. Gwiazda, która zwykle błyszczy na ściankach, tym razem śpiewa o samotności na szczycie, trudnościach i karierze. Czyżby cena sławy okazała się wyższa, niż przypuszczaliśmy? Tekst utworu nie pozostawia złudzeń – to spowiedź silnej kobiety, która też ma chwile zwątpienia i rozlicza się z własnymi błędami.
"Czy ktoś tam jest? Czy tylko ja, moje błędy wszystkich lat? Kilka dróg na szczyt, by tylko poczuć coś, lecz nie ma z kim"
Kulisy powstawania "Pamiętnika"
To nie jest chwyt marketingowy – jak wynika z oficjalnych informacji, inspiracją były prawdziwe fragmenty pamiętnika wokalistki. Produkcja spod szyldu Hotel Torino, znana już ze współpracy przy płycie "Aquaria", zadbała o odpowiedni, melancholijny klimat. W teledysku u boku diwy pojawił się Michał Kot, zwycięzca ostatniej edycji "Top Model". To symboliczne otwarcie nowego rozdziału, w którym Doda zdejmuje koronę skandalistki i pokazuje fanom swoją wrażliwą, nieznaną dotąd twarz.
"To piosenka inspirowana fragmentami pamiętnika Dody, odsłania nieznaną dotąd stronę wokalistki i symbolicznie otwiera nowy rozdział w jej twórczości [...] To połączenie szczerości, dojrzałości i emocji rezonujących z osobistymi doświadczeniami Dody"
W sieci polały się łzy
Reakcja fanów? Natychmiastowa i niezwykle emocjonalna. W sekcji komentarzy wylało się morze ciepłych słów. Internauci nie kryją wzruszenia, twierdząc, że utwór "dotyka duszy" i staje się hymnem dla wszystkich samotnych, niezależnych kobiet. Fani są absolutnie zgodni – takiej Dody brakowało na polskiej scenie. Wygląda na to, że ryzykowne odejście od tanecznych rytmów na rzecz szczerego wyznania okazało się strzałem w dziesiątkę.
"Ta piosenka jest jak hymn samotnej osoby... Doda może i była zawsze inna, wyróżniająca się, skandaliczna, ale ona pokazuje sobą to, do czego może dojść samotna, niezależna kobieta. Pięknie wpasowuje się w nowoczesną wersję kobiety"
"Myślę ,że to jest pamiętnik wielu innych kobiet"
"Dotknęłaś mej zbolałej duszy. Ryczę!"