Choć od ich rozstania minęła epoka, temat "polskich Beckhamów" wciąż rozgrzewa wyobraźnię internautów. Doda i Radosław Majdan byli definicją "power-couple", zanim to określenie stało się modne nad Wisłą. Ich medialny związek skończył się w atmosferze skandalu i wzajemnych oskarżeń. Kiedy w 2007 roku piosenkarka ogłosiła koniec małżeństwa na kanapie śniadaniówki, wszyscy myśleli, że to definitywny koniec tej relacji. Czyżby?
Po latach wychodzą na jaw nowe, pikantne szczegóły. Pamiętacie kultowy teledysk do utworu "Katharsis"? To właśnie ten kawałek powstał na bazie listu, który zraniona artystka napisała do niewiernego męża. Przez blisko dwie dekady fani zachodzili w głowę, kto wystąpił w klipie u boku gwiazdy. Teorie spiskowe mówiły o sobowtórze, ale Doda postanowiła w końcu uciąć wszelkie spekulacje. Prawda okazała się znacznie bardziej skomplikowana niż plotki.
Zaskakujące wyznanie po latach. Byli razem po rozwodzie?
W szczerej rozmowie z ESKA.pl artystka zdradziła sekret, który trzymała w ukryciu przez 19 lat. W teledysku nie zagrał żaden statysta, lecz sam Radosław Majdan! Co ciekawe, działo się to w momencie, gdy oficjalnie ich drogi miały się już rozejść. Dlaczego piłkarz zgodził się na udział w klipie o rozstaniu? Okazuje się, że w grę wchodziły miłość i zazdrość. Majdan nie wyobrażał sobie, by jego ukochaną dotykał na planie jakikolwiek inny mężczyzna.
Tutaj jest ewidentnie szeptanie do ucha mojemu pierwszemu mężowi Radkowi Majdanowi, co jest śmieszne, bo to teledysk do "Katharsis", gdzie ustaliliśmy, że nie będziemy mówić, że to był on. Sytuacja była dosyć "cringe'owa", gdyż ja już się z nim rozstałam, napisałam piosenkę z listu pożegnalnego, że mnie zdradził, więc go nienawidzę, ale jako że piosenka została singlem i robiliśmy do niej teledysk, to do mnie zadzwonił i powiedział, że nie przeżyje tego, jak będzie mnie jakiś inny facet macał, ponieważ wciąż mnie kocha. A że ja byłam wtedy młoda i głupia, nie umiałam się wyrwać z tego związku, to powiedziałam, że w sumie też go kocham i niech będzie. Jeszcze parę lat po rozwodzie byliśmy razem - powiedziała w rozmowie z Eską.
Gwiazda odniosła się również do głośnej różnicy wieku, która dzieliła ją z byłym mężem. Gdy się poznali, ona była nastolatką, on doświadczonym 30-latkiem. Choć 12 lat różnicy mogło wydawać się przepaścią, Doda z właściwą sobie ironią podsumowała tamten czas. Stwierdziła, że mimo starszego wieku, piłkarz dorównywał jej wówczas sposobem myślenia.