Czas leci nieubłaganie – już 1 marca rusza pierwszy odcinek programu „Taniec z gwiazdami”, który jak zawsze będzie można oglądać na antenie Polsatu. Jego uczestnicy od kilku tygodni intensywnie trenują. „Super Express” postanowił sprawdzić, jak idą im postępy. Naszą pierwszą bohaterką jest Izabella Miko, która szlifuje formę pod okiem Albert Kosiński (30 l.). –Zatańczymy paso doble. Czasu jest coraz mniej. Przydałyby się w ciągu dnia dodatkowe 3–4 godziny – usłyszeliśmy od pary nr 8. Aktorka bardzo poważnie podchodzi do udziału w programie. Każdy ruch na parkiecie rozkłada na czynniki pierwsze. – Tu mamy taki przypadek wspaniały, perfekcyjny. Jak zaczynamy trening, to Iza zadaje bardzo dużo pytań. Mówi, że chce więcej i lepiej – powiedział nam Albert.
Potworny upadek Izabelli Miko
Paso doble to żywiołowy, hiszpański taniec. Niestety jedna z figur zakończyła się dla Izabelli Miko potwornie boleśnie. Gwiazda z dużym impetem upadła na parkiet, z którego nie była w stanie się podnieść.
Niestety miałam upadek na kość ogonową. Gwiazdki mi się pokazały i nie mogłam chodzić. To było straszne. Nie wiedziałam, czy to jest koniec mojego udziału w programie. Zrobiłam USG i wszystko jest okej, nic nie pękło, tylko po prostu jestem mocno obita. Upadłam na nadgarstek, który, o dziwo, też jest cały. Jednym słowem bezpiecznie spadłam.
– wyznała Miko.
Nie może normalnie się kąpać
Na szczęście dziś Iza ma się lepiej. Niestety trudności pojawiają się podczas codziennych czynności, m.in. podczas kąpieli.
- Ta kość ogonowa generalnie mi wystaje. Jak siedzę w wannie, to mnie boli. Muszę sobie podkładać poduszkę. Taką mam budowę. Powinnam sobie założyć majtki z pośladkami od Kim Kardashian i tak będziemy trenować - dodaje.
ZOBACZ: Izabella Miko otwarcie o operacjach plastycznych. Szokująca odpowiedź
Taneczny partner dokarmia aktorkę
Aktorka, która bardzo dba o formę, zorientowała się, że gdyby miała troszkę więcej ciałka, upadki nie przynosiłyby jej tyle bólu. – Potrzebuję różnych „obudowań” z tłuszczyku, żeby nie bolało podczas upadku. Chociaż mam nadzieję, że to jest ostatni upadek. Ale może właśnie potrzebuję trochę więcej tłuszczyku – zastanawia się Iza.
Albert Kosiński robi wszystko, by pomóc partnerce przybrać na wadze. – Codziennie staram się Izę dokarmiać – zapewnia tancerz.