Doda straciła setki tysięcy złotych. Oszukał ją zaufany ochroniarz i dawny menedżer

2026-06-22 16:12

Dorota Rabczewska od najmłodszych lat funkcjonuje w wymagającym świecie show-biznesu, gdzie wielokrotnie trafiała na nielojalnych współpracowników. Znana wokalistka podzieliła się w wywiadzie z portalem ESKA.pl bolesnymi wspomnieniami o dawnym przyjacielu pełniącym funkcję jej ochroniarza. Jak wyznała, ten bliski współpracownik bez skrupułów przywłaszczył sobie z jej domu aż 300 tysięcy złotych.

Początki w branży rozrywkowej bywają niezwykle brutalne dla debiutujących artystów. Młode talenty, mamione obietnicami spektakularnego sukcesu, nierzadko wiążą się niekorzystnymi kontraktami z ludźmi dbającymi wyłącznie o własny interes. Niedawno niezwykle trudnymi i przykrymi doświadczeniami podzieliła się w mediach Roksana Węgiel. Piosenkarka rozpoczynająca swoją muzyczną drogę jako nastolatka otwarcie przyznała, że w przeszłości jej współpracownicy regularnie wykorzystywali ją finansowo, zgarniając lwią część zysków ze żmudnej pracy koncertowej.

Mnie bardzo dużo osób oszukiwało, właśnie dlatego, że jestem zbyt naiwna i dla mnie te pieniądze nie miały żadnego znaczenia. Kiedyś z koncertów prawie nic nie zarabiałam, a wręcz dopłacałam, taka byłam naiwna. Nic z tego nie miałam praktycznie. Nie chcę tego rozpamiętywać, nie mam żalu do tamtych lat, sytuacji, ale wiem, że ludzie mnie skrupulatnie oszukiwali. Może właśnie dlatego te pieniądze nie były dla mnie tak ważne - powiedziała w rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla ESKA.pl.

Doda ujawnia prawdę o oszustwach. Jakub Majoch zabrał ogromne pieniądze

Bolesne zderzenie z brutalną rzeczywistością polskiej sceny muzycznej ma za sobą również Dorota Rabczewska. Piosenkarka wprost wyznała, że padła ofiarą finansowego oszustwa ze strony menedżera, nieżyjącego już dziś Jakuba Majocha.

Mnie okradł Jakub Majoch, który już teraz nie żyje, ale okradł nie tylko mnie, bo również Michała Wiśniewskiego, Kasię Figurę. Było wiele takich sytuacji. Podpisał za moimi plecami kontrakt na mogą biografię z redakcją, która wydawała książki. Wziął ćwierć miliona złotych i nigdy mi tego nie oddał, uciekł. Potem trafił do aresztu za inne sprawy, ale ja tych pieniędzy nie odzyskałam. Musiałam oddać ze swoich ćwierć miliona, bo nie miałam wtedy ochoty pisać żadnej autobiografii.

Lista gorzkich zawodów w karierze znanej piosenkarki wcale się na tym nie zamyka. Popularna gwiazda estrady doświadczyła również brutalnej zdrady ze strony człowieka uznawanego przez nią za niezwykle oddanego przyjaciela.

Wstrząsające wyznanie Dody. Zaufany ochroniarz ukradł jej 300 tysięcy złotych

Rozmawiając z dziennikarzem Maksem Kluziewiczem, artystka ze szczegółami zrelacjonowała szokującą sytuację dotyczącą potężnej kradzieży w jej prywatnym mieszkaniu. Głównym sprawcą tego oburzającego przestępstwa okazał się mężczyzna dbający na co dzień o jej bezpieczeństwo, który cynicznie wykorzystał moment jej nieobecności.

Mój ochroniarz ukradł mi z domu 300 tys. złotych. Był moim przyjacielem, znaliśmy się 10 lat. Nocował u mnie, a mnie nie było wtedy w domu, dałam mu klucze. Notorycznie przytrafiały mi się takie sytuacje. Iluś managerów zwalniałam. Jedyną osobą, która by mnie nigdy nie okradła nawet na złotówkę, jest mój manager Rafał Bogacz, dlatego - czy się kłócimy, czy nie - jest mi jak brat i mogę mu ufać - podkreśliła.

Doda została okradziona. Bliska osoba zabrała jej setki tysięcy złotych

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki