Spis treści
Amerykańska piosenkarka przeżywa obecnie pasmo ogromnych sukcesów zawodowych, wracając na wielkie sceny po dość długiej przerwie. Niedawno światło dzienne ujrzał najnowszy album wokalistki zatytułowany „petal”, na którym znalazł się niezwykle popularny utwór „hate that i made you love me”. Poważne zawirowania nie ominęły również sfery prywatnej artystki, ponieważ po zakończeniu relacji z Ethanem Slaterem wielka gwiazda muzyki pop postanowiła odnowić związek ze swoim dawnym partnerem Rickym Alvarezem. Taki sielankowy obraz sytuacji pozostaje jednak w dużej mierze wyłącznie teorią, gdyż mimo oficjalnych zapewnień o doskonałym samopoczuciu, sympatycy piosenkarki wyrażają głęboki niepokój o jej kondycję organizmu. Zauważalna i drastyczna utrata wagi przez wokalistkę wywołała lawinę komentarzy, a nagrania z najnowszych występów na żywo, na których prezentuje się w bardzo skąpych kreacjach, błyskawicznie obiegają sieć i notują wielomilionowe wyświetlenia na portalach społecznościowych.
Internauci zaniepokojeni sylwetką Ariany Grande
Społeczność internetowa obserwująca poczynania amerykańskiej piosenkarki podzieliła się na dwie wyraźne i skrajne grupy dyskusyjne. Zwolennicy pierwszego podejścia traktują wszelkie uwagi dotyczące figury wokalistki jako klasyczny przejaw tak zwanego body-shamingu. Z kolei reprezentanci drugiego frontu przekonują, że głośne mówienie o problemie ma za zadanie ustrzec zapatrzone w idolkę młode dziewczyny przed wpadnięciem w sidła niebezpiecznych zaburzeń odżywiania. Swoją opinię na ten niezwykle gorący temat wyraziła polska piosenkarka podczas rozmowy z dziennikarzem serwisu Eska.pl. Wypowiedź padła w przerwie zajęć na specjalnym obozie sportowym organizowanym przez artystkę, dla której regularna aktywność fizyczna i zbilansowane posiłki stanowią absolutny fundament dbania o własne zdrowie i doskonałe samopoczucie każdego dnia.
Doda ocenia stan zdrowia Ariany Grande w szczerym wywiadzie
Polska wokalistka w rozmowie udzielonej portalowi Eska.pl bardzo wyraźnie zaznaczyła, że publiczne okazywanie niepokoju o widoczną utratę wagi przez amerykańską ikonę popu absolutnie nie służy jej upokorzeniu czy dyskredytowaniu. Zamiast tego stanowi naturalny objaw autentycznej troski o kondycję jednej z najpopularniejszych postaci światowego show-biznesu. Rodzima artystka zasugerowała wprost, że obecny wygląd międzynarodowej gwiazdy może świadczyć o zmaganiu się z bardzo poważnymi kłopotami natury zdrowotnej.
Z tym body-shamingiem to bym nie przesadzała. Wytykanie takiej skrajnej chudości, która wynika ewidentnie z choroby – i tutaj, w przypadku Ariany, nie wiem, czy fizycznej, czy psychicznej, (...) nie ma na celu, żeby ona się z tym źle czuła, była załamana i zapłakana. Tylko bardziej z tego, żeby jej pomóc. Żeby ktokolwiek z managerów, którzy zarabiają na niej pieniądze, postarał się w pierwszej kolejności zatroszczyć o jej zdrowie.
Zapewnienia otoczenia o wyśmienitej kondycji amerykańskiej piosenkarki spotkały się z ogromnym dystansem i wręcz powątpiewaniem ze strony polskiej artystki. Wokalistka stanowczo przypomniała, że kreowanie wizerunku okazu zdrowia jest często starannie zaplanowanym zabiegiem marketingowym mającym na celu bezproblemową sprzedaż biletów na opłacalne trasy koncertowe. Dodała również niezwykle gorzko, że osoby odpowiedzialne za kariery wielkich nazwisk nierzadko całkowicie ignorują autentyczne potrzeby psychiczne i fizyczne swoich mocno obciążonych pracą podopiecznych.
Wszyscy zawsze tak zapewniają, a później nagle umierają z dziwnych powodów, z wycieńczenia. Co ma innego powiedzieć? Nie sprzedałaby trasy koncertowej, ma odgórne restrykcje od managerów czy firm fonograficznych, które zainwestowały w tę trasę ogromne pieniądze. Takie głosy są bardzo ważne, żeby nie normalizować takiej sylwetki wśród jej fanów. I nie mówię tylko o skrajnej chudości, tylko o każdej patologii sylwetkowej, która wiąże się z brakiem zdrowia i brakiem umiejętności prowadzenia zdrowego trybu życia - zwłaszcza wśród gwiazd, które mają ogromny wpływ na ludzi - dodała.