Doda wycięła byłych z życiorysu. Słowa o "nic nieznaczących przecinkach" zabolą niektórych

2026-02-19 15:30

Już 20 lutego fani "królowej popu" zasiądą przed ekranami, by obejrzeć długo wyczekiwany dokument. Choć produkcja ma odsłonić nieznane kulisy życia Dody, bystre oko widzów z pewnością dostrzeże pewne luki w obsadzie. Artystka postanowiła przemilczeć niektóre głośne relacje, a powód tej decyzji jest rozbrajająco szczery. Czyżby niektórzy panowie zasłużyli tylko na zapomnienie?

Doda - premiera serialu

Już 20 lutego platforma Prime Video rozgrzeje się do czerwoności, a wszystko za sprawą premiery, na którą czeka polski show-biznes. Na ekrany trafi serial poświęcony Dodzie, za którego sterami stanęła Eliza Kubarska. Wybór reżyserki może zaskakiwać – to znana alpinistka, dla której wejście w świat błysku fleszy, ścianek i dram jest skokiem na głęboką wodę. W zaledwie trzech odcinkach twórcy postarają się zamknąć burzliwą historię wokalistki, w której życie zawodowe nierozerwalnie splata się z prywatnym. Fani doskonale wiedzą, że Doda chętnie dzieliła się swoim szczęściem, zapraszając partnerów na okładki i do teledysków. Okazuje się jednak, że przy ostatecznym montażu historii swojego życia, artystka dokonała ostrej selekcji.

Byli partnerzy Dody

Kto załapał się do finałowej wersji tej opowieści? W produkcji nie zabraknie wątków dotyczących jej pierwszego narzeczonego, Damiana (pamiętacie go z programu "Bar"?), oraz dwóch głośnych małżeństw. Widzowie zobaczą kulisy relacji z Radosławem Majdanem oraz Emilem Stępniem. Swoje miejsce w narracji znaleźli także Adam "Nergal" Darski, Emil Haidar czy Max Hodges. Jednak lista podbojów miłosnych gwiazdy była znacznie dłuższa. Gdzie podziała się reszta? Ich nieobecność nie jest dziełem przypadku ani błędu w montażu.

Doda wycięła byłych z serialu

Dlaczego niektórzy panowie zostali całkowicie wymazani z tej historii? Doda nie owijała w bawełnę. W rozmowie z Eską artystka brutalnie podsumowała, że nie wszystkie relacje zasłużyły na to, by o nich wspominać. Gwiazda uznała, że nie chciała oszukiwać samej siebie oraz fanów, udając, że ci mężczyźni wnieśli jakąkolwiek wartość do jej życia. Z perspektywy czasu te głośne medialnie romanse ocenia jedynie jako mało znaczące "przecinki" w jej bogatym życiorysie. Czy to ostateczny cios w ego pominiętych byłych?

Gdybym się odniosła do wszystkich związków medialnych, to już w ogóle nie byłoby czasu nawet na jeden mój koncert. Uznałam, że będę wspominać o tych osobach, które miały realny wpływ na moje życie i faktycznie ich bycie w moim życiu wniosło coś do mojego życia lub innych. I nie mówię tutaj tylko o pozytywach, ale też o negatywach. A reszta? Z całym szacunkiem, ale można nazwać ich takimi przecinkami, które nic nie wniosły do mojego życia i chwilę po rozstaniu już o nich zapomniałam. Nie mogę im dawać takiej przestrzeni, bo bym oszukiwała, gdybym myślała, że na te przestrzeń zasługują i są na tyle istotni w kontekście mojego życiorysu. Nie są. Byliśmy rok, dwa lata. To tylko tyle - wyjawiła w rozmowie z Eską.

DODA: Każdy na moim miejscu odebrałby sobie życie. Wszyscy na mnie żerują

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki