Spis treści
Dominik Smaruj w "Tańcu z Gwiazdami"
Widzowie telewizji Polsat obejrzeli do tej pory trzy odsłony jesiennego sezonu „Tańca z Gwiazdami”. Z rywalizacją na parkiecie zdążyli się już rozstać Monika Borzym i Michał Kassin, a także duet tworzony przez Matteo Brunettiego oraz Izabelę Skierską. Wśród załogi tanecznego widowiska często wspomina się o tak zwanej klątwie trzeciego odcinka, która dla wielu staje się punktem zwrotnym. Prawdziwość tych doniesień potwierdził Dominik Smaruj, który w wywiadzie dla Eska.pl nie ukrywał swojego wyczerpania po wyjątkowo wymagającym tygodniu.
No właśnie dowiedziałem się, że jest coś takiego jak klątwa trzeciego odcinka, gdzie pojawia się pierwsze zmęczenie. Kończy się drugi odcinek, ale dla nas to jest szósty tydzień treningów dzień w dzień. Fizycznie jest to wykańczające i warto po prostu to zauważyć i po prostu zaakceptować to, że tak jest. Dla mnie to też był trudny emocjonalnie tydzień. To wszystko trochę trwało, musiało się ułożyć. Utwór "Niech żyje bal" towarzyszył nam cały czas, potężna piosenka o potężnym ładunku. Dużo się działo nie tylko polu fizycznym. Ogarnęliśmy temat i myślę, że dzisiaj czuję pewnego rodzaju odrodzenie i nową energię - powiedział przed kamerami.
Gwiazdor ekranu traktuje zaproszenie do rozrywkowego widowiska jako ogromne wyróżnienie. Robi absolutnie wszystko, aby wycisnąć z tej przygody maksimum możliwości i pokazać się z jak najlepszej strony na telewizyjnym parkiecie.
Dominik Smaruj szczerze o udziale w "Tańcu z Gwiazdami". Mówi o załamaniu
Artysta, który zdobył popularność dzięki występom w serialu „Pierwsza miłość”, wprost mówi o ciemnych stronach swojego nowego wyzwania. Z perspektywy kanapy trudno dostrzec, jak gigantyczny wysiłek stoi za niedzielnymi występami na żywo, które muszą spełniać najwyższe standardy techniczne. Uczestnicy stają przecież przed niezwykle wymagającym panelem jurorskim, który wnikliwie punktuje każdy najdrobniejszy błąd w choreografii.
W sensie jestem w tym programie po to, żeby przede wszystkim doświadczać emocji. I bardzo mocno byłem nastawiony na to, że to będą pozytywne emocje, których było mnóstwo przez ten cały czas. Ale w momencie, gdy ciało już mówi "stop", a trzeba jechać dalej, no to pojawia się frustracja, pojawia się jakieś zmęczenie, pojawiają się różne negatywne myśli i trzeba je oswoić, poznać i powiedzieć sobie, że: "Okej, to też jestem ja", nie? To jest program rozrywkowy, musimy cały czas mieć uśmiech, ale życie tak nie wygląda. Fajnie o tym pamiętać i fajnie też poznawać siebie dzięki temu, że jesteśmy w takie warunki bojowe wrzuceni - powiedział w rozmowie z Eską.
Nad tanecznym rozwojem Dominika Smaruja czuwa Magda Tarnowska. Doświadczona ekspertka od lat pracuje z amatorami i świetnie potrafi nawigować przez momenty psychicznego zwątpienia swoich podopiecznych.
Po pierwsze: każdy jest inny. I to, co powiedziałeś: doświadczona trenerka. Ja uczę tańczyć, oprócz wiadomo programu, chyba już ponad 10 lat. I do każdego ucznia trzeba podejść inaczej, totalnie. Uczę się Dominika, uczę się go w tych emocjach, staram się być wsparciem, takim oparciem, ale też osobą, która da mu pewność, że stanie na tym parkiecie i zatańczy. Zdecydowanie stawiam samopoczucie, zdrowie psychiczne Dominika i jego jako człowieka wyżej niż sam program i oceny - podkreśliła.