Dominika Gwit to jedna z najoryginalniejszych polskich aktorek. W 2009 roku zagrała w kultowym filmie "Galerianki", a dwa lata później zaczęła bawić widzów TVN w serialu "Przepis na życie". Od zawsze zmagała się z otyłością. Marzyła, by kiedyś wreszcie zobaczyć w lustrze szczupłą, zgrabną dziewczynę. Udało jej się. - Miałam ten mój słynny na całą Polskę epizod chudnięcia, chudnięcia aż 50 kg, głodząc się właściwie, no niestety - opowiedziała Dominka Gwit w podcaście "Bliżej" portalu Mamadu.pl.
Dominika Gwit głodziła się, żeby schudnąć
Miałam głowę owładniętą tylko tym, że ja muszę być chuda, bo to jest najważniejsza rzecz, bo całe życie byłam gruba, w związku z czym w końcu chcę być chuda! Chcę zobaczyć, jak to jest, bo na pewno wtedy będę szczęśliwa. W 2010 roku, miałam wtedy 22 lata, dostałam rolę w serialu "Przepis na życie". Byłam już po filmie "Galerianki". Wtedy dostałam propozycję, żeby wejść w taki system odchudzania, być jego twarzą. No i zdecydowałam się, że tak, że w takim razie będę twarzą tego systemu odchudzania i że schudnę. Tylko, że ten system polegał na tym, że to była właściwie głodówka. Przez 10 miesięcy schudłam 50 kg. No to jak mogłam schudnąć? Oczywiście, prawie nic nie jedząc i trenując trzy razy w tygodniu bardzo intensywnie na siłowni. Oczywiście, jak pierwszy raz się pojawiłam na ściance już taka trochę odchudzona, no to się okazało, że potem przez następnych kilka miesięcy tylko o tym się w show-biznesie polskim mówiło. Byłam pod ogromną presją
- wyznała Dominika Gwit w rozmowie z Natalią Hołownią i Natalią Wyrzykowską.
NOWE ZDJĘCIA: Dominika Gwit w prześwitach! Odsłoniła nogi, ale nie tylko. Takiej jej nie widzieliście
Niestety, efekty odchudzania były bardzo krótkotrwałe. Dominikę szybko dopadł efekt jo-jo.
Potem zaczęłam znów tyć i to od miski ryżu, bo to było niemożliwe, żeby nie tyć, jak organizm przez 10 miesięcy był głodzony. Potem jak zjesz miskę ryżu, to tyjesz nagle 5 kg. W związku z tym, że ja mam zespół metaboliczny od zawsze, a nie wiedziałam wtedy tego, to wszystko było rozchwiane, rozwalone, jak zaczęłam normalnie jeść, no to to wszystko poszło...
- opowiedziała aktorka.
- Byłam już tak chuda w pewnym momencie, nie miałam okresu przez rok, bo miałam tak mało tkanki tłuszczowej. Cały czas żułam gumę, bo byłam głodna non stop, w związku z czym żułam gigantyczne ilości gum do żucia. I pewnego dnia, jak już przytyłam 20 kilo, obudziłam się i zdałam sobie sprawę, że wróciłam, w sensie jestem sobą z powrotem - przyznała Dominika.
NIE PRZEGAP: Zdębieliśmy, widząc Dominikę Gwit w takiej formie. Schudła 50 kilogramów, nie przypominała siebie
Jak dziś się odżywia?
Dziś nie jestem na diecie żadnej, bo ja nie mam na to siły. Staram się żyć po prostu zdrowo, staram się racjonalnie żyć. Myślę, że musiałabym rzeczywiście przejść na restrykcyjną dietę, bardzo niskowęglowodanową, żeby bardzo dużo schudnąć. Ale schudłam już ponad 20 kg od tamtego momentu. Mi jest teraz ze sobą bardzo dobrze. Badam się regularnie i bardzo dbam o to. Biorę leki. Ja przeszłam tyle, że może przyjdzie jakiś dzień, w którym uznam, że znowu chcę być na diecie redukcyjnej, ale na razie nie chcę, nie mam siły. Ja niczego już nie potrzebuję. Ja mam wszystko. Ja jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem - podkreśliła.
Dominika Gwit usłyszała straszną diagnozę: niepłodność
Dominika Gwit jest najszczęśliwsza pod słońcem, bo trzy lata temu została mamą. A to mogło się nie wydarzyć... Lekarze wykryli bowiem, że cierpi na niepłodność.
Lekarka mnie zbadała i od razu powiedziała mi, że to jest niepłodność pierwotna i że to jest zespół metaboliczny, który łączy ze sobą różne schorzenia, między innymi właśnie niepłodność pierwotną, tarczycę, insulinooporność. Zleciła mi oczywiście taką stertę badań. Ja potem wróciłam po podróży poślubnej do niej z wynikami tych badań i dała mi stertę różnych recept i powiedziała: "Pani Dominiko, musimy teraz ustabilizować organizm, żeby mogła się pani starać o dziecko, bo jeżeli teraz tego nie zaczniemy robić, to już niedługo będzie za późno. Ma pani niepłodność pierwotną, nie gwarantuję, że pani zajdzie w ciążę, ale będziemy się starać". No i rzeczywiście, ustabilizowała mnie lekami bardzo ładnie. Zaczęłam brać te hormony, różne rzeczy. To się wszystko nie udawało. Potem położyła mnie do siebie do szpitala, tam mnie zbadali, zmieniła mi leczenie i to trwało… 5 lat
- opisała swoje przeżycia Gwit.
Dziś jej synek ma już trzy latka. Aktorka wychowuje go wraz z mężem, Wojciechem Dunaszewskim.
ZOBACZ TAKŻE: Tak mieszka Dominika Gwit z dzieckiem. Słodki maluch ma istny raj na ziemi!
Zobaczcie w naszej galerii, jak zmieniała się Dominika Gwit.