Dramat legendy The Beatles! Paul McCartney opowiedział o swoich problemach ze słuchem
Paul McCartney, żywa legenda światowej muzyki i współtwórca potęgi The Beatles, przeżywa prawdziwy dramat. Uwielbiany przez miliony artysta, który za chwilę będzie obchodził 84. urodziny, zdobył się na porażającą szczerość. Podczas niedawnej rozmowy z komikiem Robem Brydonem, która odbyła się w Roundhouse w Londynie, wyznał, że zaczyna tracić słuch!
Gwiazdor bez owijania w bawełnę przyznał, że ten zdrowotny problem zaczyna mu coraz mocniej utrudniać codziennie życie.
Mój słuch szwankuje. Jest całkiem niezły, ale wiecie, czasami dzieje się tak, że umykają ci małe fragmenty słów, przez co robi się dziwnie. Rozmawiałem kiedyś z Nancy [Shevell, żoną - przyp. red.] i okazało się, że mówiła o jedzeniu, a ja źle usłyszałem i zacząłem krzyczeć: "Co ma z tym wspólnego Sid Bernstein?!". Wcale o nim nie mówiła! – wyznał McCartney.
Ta sytuacja sprawiła, że przewartościował sobie swoje stanowisko wobec osób starszych, które wygłaszał kiedy był młodym chłopakiem. – Kiedy byliśmy dzieciakami, patrzyło się na starszych ludzi i, prawdę mówiąc, myślało się, że są trochę głupi i ociężali umysłowo. Człowiek zaczął sobie zdawać sprawę, że starsi ludzie po prostu mogli nie słyszeć pytania – dodał McCartney.
Fani drżą o zdrowie swojego idola, ale Paul McCartney udowodnił ostatnio, że nie zamierza bynajmniej składać broni. Muzyk wypuścił w świat właśnie swój kolejny solowy album, The Boys of Dungeon Lane. Krążek ten natychmiast wskoczył na pierwsze miejsce listy przebojów w Wielkiej Brytanii. Ponadto McCartney wystąpi gościnnie na nadchodzącym wydawnictwie legendarnej formacji The Rolling Stones (krążek zatytułowany Foreign Tongues ukaże się w lipcu tego roku).