Gdyby nie turban na głowie maskujący brak włosów, widzowie Must be the music z pewnością nie domyśliliby się, że Kora walczy z rakiem. Wokalistka nie chciała zawieść producentów show i mimo ciężkiej choroby usiadła za jurorskim stołem i jak zwykle dowcipnie i z pazurem oceniała wokalne popisy uczestników.
Ale nikt dookoła nie wiedział, jak cierpi i co przeżywa stając z uśmiechem przed kamerą. Dopiero teraz wiele miesięcy później Kora wyznała, w jak ciężkim była wtedy stanie.
- Trzy tygodnie po operacji - miałam jeszcze szwy - bardzo źle się czułam,. ale poszłam nagrać odcinek Must be the music i ja tego nie pamiętam. Po prostu ja tego nie pamiętam. Poszłam, bo nie mogłam znieść myśli, że zawiodę ludzi - opowiedziała w wywiadzie dla Vivy.
Ten trudny czas na szczęście ma już za sobą. Ale doświadczenie ciężkiej choroby wiele zmieniło w jej życiu. Dziś na wszystko patrzy już inaczej i nie traci życia na zbędne kłótnie i spory.
- Teraz, w tej chorobie, każda sekunda jest dla mnie ważna. Może nie tyle ważna, ile po prostu wartościowa. Nawet jak nic nie robię, to ta sekunda jest wartościowa - wyznała Kora. I dodała, że nie odkłada już nic na potem nie snuje wielkich planów.
- Jestem już zdrowa, ale mam krótkie cele: pomalować ściany , zrobić łazienkę, wyremontować elewację, kupić tę szafę, tamte fotele, poprzesuwać meble, zaaranżować salon na nowo i oczywiście zagrać koncerty - wylicza.
Zobacz też: Rafalala będzie miała swój program w telewizji!