Miał bogaty dorobek artystyczny
Edward Linde-Lubaszenko był wybitnym aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, a także pedagogiem i reżyserem. W swojej karierze wykreował ponad 100 ról na scenie i dziesiątki postaci ekranowych. Zapamiętamy go m.in. z filmu „Piłkarski poker”, w którym wcielił się w postać Groma, prezesa klubu Czarni Zabrze, „Poranek kojota”, w którym zagrał Krzysztofa Jarzynę, a także ze wszystkich części „Psów”, w których grał Tadeusza Stopczyka. Wystąpił również w filmie wyreżyserowanym przez swojego syna Olafa, „E=mc²”, w którym wcielił się w rolę profesora Sowy. I można by tak wymieniać bez końca.
Powinien zostać pochowany z honorami
Edward Linde-Lubaszenko należał do najbardziej cenionych polskich artystów. Jego ostatnie pożegnanie powinno więc mieć podniosły charakter. Takiego samego zdania jest Związek Artystów Scen Polskich, który chce uhonorować zmarłego aktora. – Wystąpiliśmy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z prośbą o pogrzeb państwowy – usłyszeliśmy w ZASP-ie. „Super Express” skontaktował się również z rzecznikiem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z pytaniem, kiedy zapadnie decyzja oraz w jakim mieście planowane są uroczystości pogrzebowe. Jak na razie czekamy na odpowiedź.
ZOBACZ: Edward Linde-Lubaszenko grał niemal do samego końca. To była jego ostatnia rola
Gdzie aktor zostanie pochowany?
Jak na razie nie pojawiła się żadna informacja dotycząca pogrzebu aktora. Nie wiadomo, czy Edward Linde-Lubaszenko zostanie pochowany w Warszawie, czy może we Wrocławiu, gdzie w 1983 roku została pochowana jego matka, Emilia Roszkowska. W końcu z Wrocławiem związany był od najmłodszych lat. Ale to z Krakowem związany był najdłużej w późniejszym okresie swojego życia. Kraków był mu bliski zarówno prywatnie, jak i zawodowo, o czym wspomniał prezydent Krakowa w swoim pożegnalnym wpisie poświęconym artyście.
Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki. Jego droga artystyczna trwała przez dekady. Był związany z Teatrem Starym w Krakowie od 1973 roku, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji. Jego talent, szerokie spektrum ról i ogromny wkład w kulturę pozostaną na długo w pamięci widzów, studentów i środowiska teatralnego. W imieniu swoim oraz całego Krakowa składam najszczersze kondolencje rodzinie, bliskim i wszystkim, których jego sztuka inspirowała i poruszała. Niech spoczywa w pokoju
- napisał Aleksander Miszalski.
