Edyta Herbuś pojawiła się na luksusowej ulicy Mokotowskiej w centrum Warszawy. Tancerka i aktorka zajrzała tam do jednego z butików, gdzie szukała dla siebie nowych ciuszków, a później do cukierni Magdy Gessler. Wyszła z niej z kilkoma pudełkami słodkości. Następnie ruszyła do swojej czerwonej strzały - sportowego Audi wartego aż 700 tys. zł. Zakupy i słodkości wyraźnie ją rozproszyły, bo w drodze do domu Herbuś była bardzo nieostrożna.
NIE PRZEGAP: Tak Edyta Herbuś wyglądała 22 lata temu! Naturalne piękno i dziewczęce spojrzenie
Edyta Herbuś szaleje na drodze
Najpierw Edyta Herbuś stanęła na dłuższą chwilę na miejscu objętym zakazem zatrzymywania, a później na ruchliwym rondzie gen. Charles'a de Gaulle'a przy słynnej warszawskiej palmie przejechała na czerwonym świetle. Nie zauważyła nawet, że auto na pasie obok grzecznie stało w miejscu. Gdyby złapała ją policja, za taki wyczyn grozi mandat wysokości 500 zł i aż 15 punktów karnych. W przypadku spowodowania kolizji mandat wzrasta aż do 1500 zł. Tym razem na szczęście nic się nikomu nie stało.
ZOBACZ TAKŻE: Edyta Herbuś moknie w białym bikini! "Kusisz i rozpalasz wyobraźnię"
Zobaczcie w naszej galerii i na wideo, jak Edyta Herbuś łamie przepisy drogowe.