Chajzer kupił luksusowy samochód dla psa
Ostatnio fotoreporterzy spotkali Filipa Chajzera w centrum Warszawy, gdzie gwiazdor przeprowadzał sondę uliczną. Oprócz operatora kamery towarzyszył mu również jego pies Rollo. Po dłuższym spacerze psiak poczuł zmęczenie, dlatego też dziennikarz zaprowadził go do samochodu. Filip otworzył bagażnik i wsadził przyjaciela do środka. Nie był to jednak zwyczajny bagażnik. Jak dowiedział się "Super Express", Chajzer zrobił mu tam luksusowy kącik.
Pies spędza ze mną 24 godziny na dobę. Jest ze mną wszędzie, bo traktuje go nie tylko jak psa i mojego przyjaciela, ale jak członka rodziny. To jest pies, który pojawił się w moim życiu wtedy, kiedy było bardzo ciężko i uważam, że żyje dzięki niemu. W związku z tym jest ze mną zawsze, również w pracy, bo nie odstępuje mnie na krok, a ja jego. Mamy ze sobą bardzo bliską relację. Jeżdżę dużym samochodem, który jest bardzo wygodny i nie ukrywam, że został kupiony również pod mojego psa. W bagażniku ma swój, dedykowany, bardzo duży, przestronny kojec samochodowy, w którym ma pasy bezpieczeństwa
- mówi "Super Expressowi" dziennikarz.
Podgląda psa na kamerze i włącza mu dodatkową klimatyzację
Ale to jednak nie koniec udogodnień i luksusów. W aucie Range Rover Autobiography, za który Filip zapłacił ponad milion złotych, jest również specjalna klimatyzacja bagażnika, kamera przez którą dziennikarz może podglądać swojego pupila, a także przyciemniane szyby, by słońce nie raziło psa w oczy.
Kiedy idę np. na zakupy, a nie mogę go ze sobą zabrać, to pies zostaje w samochodzie, oczywiście tylko wtedy, kiedy jest chłodny dzień, kiedy temperatura nie przekracza 20 stopni, a wczoraj był taki dzień. W samochodzie czuje się bezpiecznie. Jeśli miałbym go przywiązać pod sklepem, no to nie czułby się bezpiecznie, ani komfortowo. Samochód ma specjalną funkcję wentylacji i klimatyzacji wnętrza po zamknięciu, właśnie ze względu na psa. Dodatkowo da się odłączyć ze środka monitorowanie przestrzeni, żeby nie włączał się alarm i go nie denerwował. W środku jest też kamera z mikrofonem monitorująca wnętrze. Dopłaciłem za to miliony monet
- zapewnia Chajzer. Jak udało nam się ustalić, za dodatkowe funkcje umilające pobyt psa w samochodzie, dziennikarz zapłacił dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy złotych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer przyjął bierzmowanie. W kościele towarzyszyła mu młodziutka narzeczona