Spis treści
W lutym br. rodzina Olgi Frycz powiększyła się o trzecie dziecko – na świat przyszedł mały Jan. Córka wybitnego aktora, Jana Frycza, dzieli życie z cenionym choreografem i tancerzem, Albertem Kosińskim. Artysta błyskawicznie odnalazł się w nowej rzeczywistości, stając się ogromnym wsparciem dla dwóch starszych córek swojej partnerki. Niedawno zakochani gościli w studiu śniadaniówki "halo tu polsat", gdzie otwarcie opowiedzieli o funkcjonowaniu w modelu patchworkowym, relacjach z byłymi partnerami aktorki oraz swoich zamierzeniach dotyczących formalizacji związku.
Olga Frycz i Albert Kosiński tworzą unikalną rodzinę
Wspólna pociecha pary dołączyła do rodziny na początku lutego bieżącego roku, zaledwie kilkanaście miesięcy po ich oficjalnych zaręczynach. Obecnie codzienność aktorki i tancerza wypełnia nie tylko opieka nad trójką dzieci, ale także budowa nowego domu. Goszcząc na kanapach u Agnieszki Hyży i Macieja Rocka, Olga Frycz i Albert Kosiński odsłonili kulisy swojego domowego ogniska. Tancerz przyznał wprost, że wejście w relację z kobietą posiadającą już dwoje dzieci z poprzednich związków nie stanowiło dla niego żadnego dyskomfortu. Błyskawicznie nawiązał nić porozumienia z dziewczynkami, a dzięki zaangażowaniu aktorki - cała rodzina utrzymuje również poprawne stosunki z ojcami Zofii i Heleny.
Aktorka zdradza prawdę o patchworku
Podczas porannej wizyty w programie "halo tu polsat" 39-latka nie szczędziła ciepłych słów pod adresem narzeczonego. Podkreślała, że mimo morderczych treningów tanecznych zawsze potrafi wygospodarować czas dla najbliższych. Poruszono również wątek ojców jej starszych pociech. Okazuje się, że jeden z byłych partnerów mieszka w bliskim sąsiedztwie. Choć nie spędzają wspólnie każdego wolnego czasu, to potrafią wypracować kompromisy, stawiając dobro małoletniej córki na pierwszym miejscu.
"Albert jest ojcem obecnym i wspierającym. Kiedy wracał po treningach, od razu zabierał się za obowiązki przy dzieciach. Ma niebywałą cierpliwość, super podejście do dzieci. Ta relacja, którą nawiązał z moimi córkami była naturalna. Dziewczynki go uwielbiają, a on dziewczynki. [...] Z tatą Helenki mieszkamy blisko. Wiadomo, że nie zawsze wszystko jest gładkie i różowe, może świąt razem nie spędzamy, ale staramy się żyć w zgodzie" - zdradziła Frycz.
Ślub Olgi Frycz i Alberta Kosińskiego to tylko kwestia czasu
Prowadzący nie omieszkali zapytać o kwestię ewentualnego sformalizowania związku. Zakochani, którzy ogłosili swoje zaręczyny w styczniu 2025 roku, podchodzą do wizji ślubu z ogromnym dystansem. Oboje traktują ceremonię w kategoriach czysto technicznego zabiegu, nie nakładając na siebie żadnej niepotrzebnej presji związanej z organizacją wielkiego wydarzenia.
"To u nas bardzo techniczna sprawa, pewnie ślub będzie, ale nie robimy z tego wielkiego 'halo'" - skwitowała aktorka.