Gwiazdor "1670" z rozbrajającą szczerością: "Nie jestem jeszcze Maćkiem Musiałem"

Filip Zaręba (24 l.) uchodzi za jednego z najlepiej zapowiadających się aktorów młodego pokolenia. Znany z roli Stanisława w 2. sezonie "1670" i głównej roli Sergiusza w "LARP. Miłość, trolle i inne questy" ma wielkie ambicje. Pracuje nad filmem o warszawskich powstańcach, którym w alternatywnej rzeczywistości udaje się wygrać. Apeluje też do wielkiego reżysera o wyjątkową rolę!

Filip Zaręba, Stanisław z "1670": Nie jestem jeszcze Maćkiem Musiałem

Filip Zaręba od dawna jest związany z teatrem, ale dopiero od jakiegoś czasu dał się poznać szerszej publiczności za sprawą produkcji które odniosły ogromny sukces komercyjny. W rozmowie z "Super Expressem" aktor opowiedział jak czuje się w obliczu rosnącej popularności po sukcesie serialu "1670" i "LARP. Miłość, trolle i inne questy", jego podejściu do rozpoznawalności, planach artystycznych oraz nowej, kontrowersyjnej produkcji - osadzonej w alternatywnej rzeczywistości, w której Powstanie Warszawskie się udaje.

Zobacz również: Martyna Byczkowska: "Nie ma znaczenia co ja jem na śniadanie i z kim jestem"

Czy po nagłym "wybuchu" rozpoznawalności spotyka się często z fanami, którzy podchodzą do niego na ulicy?

- Miałem kilka takich takich sytuacji w Warszawie, że się patrzyli tak na mnie w taki "akward" (z ang. - dziwny) sposób, na zasadzie "podejść, czy nie podejść?" (...) nie spotkałem się nigdy z jakąś taką przykrą sytuacją, ale też umówmy się - jeszcze ta popularność nie wybuchła jakoś tak do poziomu, nie wiem, Maćka Musiała. No nie jestem Maciek Musiał, nie? (śmiech). Myślę, że to jest jakaś taka po prostu wypadkowa tego co my robimy jako aktorzy. Wypadkowa, a jednocześnie trochę pakt z diabłem, nie? Idziesz sobie nad Wisłę, na schodki, a tu właśnie trzeba trochę uważać, bo ktoś tam może się czaić, kto ma po prostu nie do końca dobre i intencje...

- skomentował Filip Zaręba. Zaznaczył też, że na szczęście w swojej rodzinnej miejscowości wciąż czuje się anonimowy.

- A ja lubię być incognito i trochę taki jestem w moim mieście, w Busku-Zdroju. Tam mogę sobie po prostu do późnych godzin nocnych imprezować. Myślę też, że to "imprezowanie" jest też ważne - odreagowywanie tej pracy na emocjach, którą my uprawiamy. Oczywiście z głową, nie? Tak, żeby nie trafić pod pod kroplówkę, prawda? (śmiech)

Filip Zaręba o nowym projekcie. To film o powstańcach!

Filip Zaręba to nie tylko aktor, ale też muzyk i reżyser. Podczas Mastercard OFF CAMERA opowiedział o najnowszym projekcie.

- Ale też piszę piosenki, robię muzę, też reżyseruję. Do tej pory amatorsko, ale chcę to zrobić tak na pełną skalę. Jestem w tym momencie w pracy z moim przyjacielem nad scenariuszem filmu, jakiego w Polsce jeszcze nie było, a jest to czarna komedia o dwóch powstańcach warszawskich, którym się może udać, im się uda

- zdradza w rozmowie z nami Zaręba. Brzmi to dość kontrowersyjnie, ale on wydaje się pewny swojego pomysłu.

- Chcę opowiedzieć historię, w którym to powstanie się udało. Czyli takie historical fiction. Takie polskie "Bękarty wojny" Tarantino, ale jakby w naszym sosie. Trochę polskie "Pewnego razu w Hollywood". Kontrowersyjny temat, ale mam takie poczucie, że mnie tam nie było na tyle żeby opowiadać jakąś poważną historię. Tylko ja mam poczucie, że my dzisiaj rano wstajemy, czytamy, że jest wojna na świecie, smuci nas to. A co ja mogę zrobić? Mogę dać radość.

- przekonuje gwiazdor. Ma rację? 

Zobacz również: Zagrali tę samą postać w "1670", teraz będą braćmi. Też u twórcy "1670"

Całą rozmowę z Filipem Zarębą znajdziecie w naszym wideo!

Filip Zaręba imprezuje tak, żeby nie trafić pod kroplówkę. Szok, co jeszcze wyjawił przed naszą kamerą!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki