Spis treści
Helena Englert o zarobkach aktorów
Zarobki artystów - w tym aktorów - to temat, o którym dużo mówi się w Polsce w ostatnim czasie. Pojawił się pomysł wsparcie finansowego do emerytur artystów, którzy nie pracują na etacie i nie mają zapewnionego zabezpieczenia. Pojawiły się nawet wypowiedzi gwiazd, które w młodości osiągnęły duży sukces, a teraz dostają bardzo małe emerytury. Teraz o tym, ile tak naprawdę zarabiają aktorzy, postanowiła wypowiedzieć się Helena Englert, córka dyrektora artystycznego Teatru Narodowego w Warszawie. Najpopularniejsza polska "nepo baby", która chce być zarówno aktorką, piosenkarką i influencerką twierdzi, że za czasochłonne role w teatrze czy telewizji dostaje znacznie mniej niż za rolki na Instagramie.
ZOBACZ TAKŻE: Skolim wulgarnie uderzył w artystów. Padły ostre wyzwiska. Przesadził?
"To jest bardzo frustrujące i bardzo trudne"
Helena Englert jest załamana, że jej praca aktorki nie jest tak opłacalna, jak praca influencerki.
Przez trzy miesiące pracy nad rolą dostaje się takie wynagrodzenie, jak przez dwie godziny pracy nad jedną rolką sponsorowaną. Absolutnie rozumiem, dlaczego ludzie wybierają social media, zamiast teatru, zamiast - nie wiem, jak to nazwać - takiej oldschoolowej pracy. Bo to się po prostu nie opłaca, i to jest bardzo frustrujące i bardzo trudne - powiedziała córka Jana Englerta w wywiadzie dla Polskiego Radia RDC.
Nie jest w stanie być tylko artystką!
Helena Englert dodała, że choć pracuje jako artystka, nie jest w stanie poświęcić się temu zajęciu w stu procentach.
Mam ogromny szacunek do tych ludzi, którzy świadomie wybierają: "Nie, ja tak nie chcę. Ja zostaję w teatrze, będę malować obrazy i wieszać je w galeriach i pisać teksty do gazet, które wciąż są drukowane". To jest piękne i chciałabym tak potrafić. Niestety nie umiem - mówi.