Nie żyje Bożena Dykiel. Tak pożegna ją TVN
Bożena Dykiel nagle i tragicznie zmarła w lutym 2026. Wiele gwiazd nie ukrywało swojego poruszenia jej odejściem, bo jeszcze kilka dni przed śmiercią normalnie rozmawiali z aktorką. Ona sama jako Maria Zięba w "Na Wspólnej" od jakiegoś czasu mniej grała. Aktorka potrzebowała więcej odpoczynku, więc jej postać wyjechała zagranicę - do siostry w Hiszpanii. Internauci nie wiedzieli, jak zostanie zakończony wątek autorki, ale w końcu TVN postanowił to ujawnić przed emisją odcinka.
Wcześniej udał się do niej serialowy mąż Włodek. Chciał spędzić czas z ukochaną żoną, jednocześnie zażywając słońca w Hiszpanii. W pewnym momencie para postanowiła powrócić wspólnie do Polski. Samolot wpadł w turbulencje, a serce Marii nie wytrzymało. Kobieta ze stresu zaczęła mieć jeszcze większe problemy z sercem i zmarła na pokładzie samolotu. Rodzina czekała w hali przylotów na szczęśliwych rodziców, a zobaczyła zapłakanego Włodka, który oznajmił, że "mama zmarła w samolocie".
Nie tylko Maria Zięba zmarła w samolocie
Jak się okazuje, już wcześniej w ten sposób uśmiercono aktorkę. W 2014 roku zrobiło to TVP w "Klanie". Agnieszka Kotulanka zmagała się wtedy z prywatnymi problemami i produkcja podjęła decyzję o zakończeniu jej wątku w serialu. Aktorka miała już wcześniej nie odbierać telefonów od produkcji oraz nie zjawiać się na planie, dlatego telewizja podjęła taką decyzję. Kotulanka kilka lat później zmarła.
A jak zakończono jej wątek w "Klanie"? Krystyna Lubicz wracała wtedy z jednej z podróży. Podczas lądowania na Okęciu w Warszawie kobieta nagle zasłabła i po prostu zmarła. Umarła na rękach własnej córki. Informacja została również przekazana rodzinie przez członka rodziny, czyli Agnieszkę.