Rodzinne akcenty, zaskakujące spotkania i gwiazdy nowego pokolenia
Jednymi z najgłośniejszych gości byli Meghan Markle i książę Harry, którzy pojawili się na Sundance przy okazji premiery dokumentu związanego z działalnością społeczną. Para nie unikała kamer i chętnie rozmawiała z dziennikarzami, choć na pokaz produkcji nie przyszło wielu gości. Styl Meghan – stonowany, ale dopracowany – idealnie wpisał się w estetykę „luksusu bez przesady”, z której słynie Sundance.
Spore poruszenie wywołała też wspólna obecność Andrei Swift, mamy Taylor Swift, oraz Donny Kelce, mamy Travisa Kelce. Ten nieoczywisty duet przyciągał spojrzenia i stał się jednym z najczęściej komentowanych „smaczków” festiwalu. Sundance po raz kolejny pokazało, że to miejsce nieformalnych spotkań, które szybko stają się tematem plotek.
Na festiwalu nie zabrakło też gwiazd młodszego pokolenia. Charli XCX pojawiła się w Park City w związku ze swoim aktorskim projektem i bez trudu przyciągała uwagę zarówno na premierach, jak i poza nimi. Artystka udowodniła, że Sundance to przestrzeń, w której muzyka, kino i moda naturalnie się przenikają.
Natasha Lyonne, Jenna Ortega i styl w śnieżnym wydaniu
Wśród bardziej wyrazistych obecności znalazła się Natasha Lyonne, która przyciągała spojrzenia nie tylko swoją charyzmą, ale i charakterystycznym stylem. Z kolei Jenna Ortega udowodniła, że nawet w śnieżnych warunkach można wyglądać jak gwiazda czerwonego dywanu – jej festiwalowe stylizacje były szeroko komentowane w mediach modowych. Na ulicach Park City można było też wypatrzyć Elizabeth Debicki oraz wielu aktorów i twórców, którzy wybierali luźniejsze, zimowe zestawy – dalekie od hollywoodzkiego blichtru, ale wciąż bardzo „na czasie”.
Sundance – kino, gwiazdy i atmosfera bez zadęcia
Tegoroczna edycja Sundance ponownie potwierdziła, że to festiwal, który łączy prestiż z luzem. Gwiazdy nie muszą tu pozować na perfekcyjnych ściankach – zamiast tego spacerują po śniegu, wpadają do lokalnych kawiarni i rozmawiają z widzami. I właśnie ta swoboda sprawia, że Sundance co roku przyciąga tak wiele znanych nazwisk. Choć festiwal wciąż stawia na kino niezależne, to bez gwiazd Park City nie byłoby dziś tak głośne.