Gwiazdy kina w "Na Wspólnej". Kazimierz Mazur zdradza zmiany w obsadzie

2026-09-17 17:12

Kazimierz Mazur wyjawił, że w życiu granego przez niego Kamila Hoffera nastąpią istotne zmiany. Przebudowa dotknie zwłaszcza szpitalnego wątku, do którego trafią całkowicie nowe postaci. Wraz z nimi w popularnym serialu TVN pojawią się wielkie nazwiska rodzimego aktorstwa. Kogo dokładnie zobaczą widzowie?

Aktor Kazimierz Mazur w koszuli w kratę. O zmianach w obsadzie serialu Na Wspólnej przeczytasz na SE.
Autor: AKPA

Nowe gwiazdy w "Na Wspólnej" poszerzą obsadę

Od lat produkcja TVN chętnie angażuje do swojej historii przeróżne postaci, w tym również te spoza aktorskiego środowiska. Widzowie mogli przecież podziwiać na ekranie choćby znaną z parkietów Mandarynę. Wraz ze startem jesiennej ramówki na rok 2026, ekipa serialu powiększyła się o takie nazwiska, jak Tamara Arciuch, Edyta Jungowska, Ewa Szykulska czy Stefan Pawłowski. Jak się okazuje, to wcale nie zamyka listy "nowych nabytków" obsadowych.

Na Wspólnej – pamiętasz te postacie?
Pytanie 1 z 6
Czyim mężem był Adam?
Adam Roztocki

Z informacji przekazanych Radiu ESKA przez Kazimierza Mazura wynika, że to właśnie historia Kamila Hoffera stanie się wkrótce wiodącą. W szpitalnym świecie zaroi się nie tylko od nowych pacjentów, ale też zupełnie odświeżonego zespołu medycznego. Aktor zapowiada, że widzowie od razu rozpoznają twarze lekarzy, kojarząc ich z innych hitowych tytułów.

– Pojawią się nowe postacie w szpitalu. Nie będą to tylko pacjenci, ale też zespół medyczny i to będą bardzo wysokie nazwiska polskiego aktorstwa – zdradził aktor.

Kazimierz Mazur o rolach z "Na Wspólnej" i "1670"

Dla rzesz polskich widzów Mazur przez dekady utożsamiany był wyłącznie z twarzą Hoffera. Jego występ w hicie "1670" Netflixa, gdzie zagrał chłopa Wojciecha z Adamczychy, pozwolił mu zaprezentować świetny warsztat komediowy. Zapytany o to, jak obecnie reagują na niego fani w miejscach publicznych, odparł z humorem, że nie jest w ogóle rozpoznawalny. Wspomniał też o spotkaniu z pewnym przechodniem, który stwierdził z zaskoczeniem, że artysta „wcale nie przypomina ani nie zachowuje się jak aktor”. Gwiazdor podziękował za te słowa, traktując je jako wspaniały komplement dla rzemiosła. Na pytanie o to, do kogo mu bliżej, rzucił na wpół serio, że w netflixowej produkcji grał samego siebie. "Ja palę ludzi, to jestem ja" - skwitował. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Sandra Drzymalska ma ukochanego! To on skradł serce gwiazdy "Lalki"

Kazimierz Mazur "pali ludzi", w "1670" gra siebie, a w Taskmasterze rozbawi was do łez | Wywiady ESKA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki