Przed finałowym odcinkiem emocje sięgały zenitu, ale nikomu nie przyszło do głowy, że tak będzie wyglądał początek serwisu.
- Może ja rozwiążę fartuch i wygrajcie sobie wszyscy to sami. Ja też się cieszę. Dziękuję wam wszystkim - oświadczyła zdenerwowana Sylwia Biały, po czym wyszła z restauracji. - Chcę jechać do domu, zakopać się gdzieś tam i koniec - mówiła zapłakana Sylwia. - Ja mam tam pójść i przegrać? Czy mam tam w ogóle nie stawać? - pytała.
W Piekielnej Kuchni zapanowała konsternacja. "Aż nie wiem co powiedzieć", "Zamurowało mnie", "Nie wierzę po prostu, że naprawdę to zrobiła" - komentowali uczestnicy programu, którzy pojawili się w "Hell's Kitchen", aby pomóc finalistom podczas ostatniego, decydującego serwisu.
Co spowodowało, że Sylwia opuściła restaurację tuż przed rozpoczęciem finałowego serwisu? Czyżby emocje związane z finałową rozgrywką przerosły uczestniczkę? Czy Sylwia wróci do programu? Tego dowiemy się już dziś o godzinie 20.05 w Polsacie podczas finału pierwszej polskiej edycji "Hell's Kitchen - Piekielna Kuchnia".
Zobacz więcej: Hell's Kitchen: Sylwia Biały - kim jest finalistka Piekielnej Kuchni?
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Se.pl na e-mail