Spis treści
Serial "Proud" narobił szumu jeszcze przed oficjalną premierą, kiedy to zdobył główną nagrodę na prestiżowym francuskim festiwalu Series Mania. W rozmowie z Natalią Nowecką z Eski wcielający się w postać Filipa Ignacy Liss przyznał: "Nie spodziewałem się [takiego sukcesu - przyp. red.]. To znaczy starałem się oczywiście w to wierzyć, ale nie spodziewałem się, że to będzie miało aż taki rozmach, że właściwie wygramy najważniejszy festiwal serialowy w Europie. [...] Staram się być powściągliwy w tych swoich oczekiwaniach, aczkolwiek z dumą chodzę na wywiady i mówię, że zrobiliśmy wspaniały serial".
Ignacy Liss szczerze o castingu do serialu "Proud" HBO Max
Bogumił Lipski, producent serialu "Proud", ujawnił w wywiadzie z portalem Eska, że odtwórca głównej roli pierwotnie nie znajdował się na szczycie listy kandydatów, a ich drogi zeszły się dopiero na samym końcu procesu castingowego. Sam aktor otwarcie przyznaje, że nie było w tym żadnego przypadku i nazywa tę sytuację "wproszeniem się na casting". Zapytany o szczegóły wyznał, że o prowadzonych poszukiwaniach do obsady dowiedział się dzięki znajomości z innym aktorem, Bartłomiejem Deklewą (znanym z takich produkcji jak "Absolutni debiutanci" czy "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej").
Wiem, że na początku nie byłem brany pod uwagę do tej roli. O castingu do serialu dowiedziałem się jak malowałem mieszkanie z moim kumplem Bartkiem Deklewą. Bartek się przeprowadzał, odmalowywaliśmy mieszkanie i wtedy opowiedział mi o castingu do pewnego serialu. Oczywiście nie mógł za dużo zdradzić, ale ja już wiedziałem intuicyjnie, że coś fajnego się szykuje, więc zadzwoniłem do mojej agentki mówiąc "Błagam cię, chcę tam pójść, po prostu chcę tam wejść". Udało się. [...] oczywiście zostały mi postawione warunki, nie tylko takie zadaniowe, w sensie aktorskie, ale też fizyczne, bo musiałem przystosować swoje ciało do tego, żeby wyglądać jak model i żeby widz uwierzył w to, że ten chłopak może być modelem. I tak zaczęła się jedna z najpiękniejszych przygód w moim życiu, jeśli chodzi o kinematografię - wyjaśnił Ignacy.
Aktor stanowczo podkreślił, że Bartłomiej absolutnie nie żywił do niego żalu o taki obrót spraw. Jak zaznaczył gwiazdor "Proud", jego kolega zareagował na tę nowinę z ogromnym entuzjazmem. Ignacy Liss dodał również, że ma w branży kilku bliskich przyjaciół, z którymi spędza nawet wakacje i choć dla niektórych może to brzmieć nieprawdopodobnie, potrafią oni szczerze cieszyć się z wzajemnych zawodowych osiągnięć.
PRZECZYTAJ TEŻ: 88-letni gwiazdor kina wkracza na rynek muzyczny. Filmowy Hannibal Lecter wydaje debiutancki album
Wątpliwości przed przyjęciem roli w "Proud"
Dziennikarka zapytała aktora o jego pierwsze wrażenia po zapoznaniu się z tekstem. Artysta przyznał, że początkowy zachwyt nad scenariuszem szybko ustąpił miejsca poważnym dylematom dotyczącym ostatecznego angażu w tym projekcie.
Ten scenariusz przeczytałem jednym tchem i byłem w szoku, że historia obyczajowa, która nie ma w sobie za dużo akcji, jest w stanie tak nieść i tak cię wciągnąć. Muszę też przyznać, że potem po tych pierwszych zachwytach i takim rozpromienieniu, że czegoś takiego będziemy się chwytać, pojawiła się też ogromna niepewność, jakieś takie zwątpienie, czy to jest dobry pomysł, żeby wziąć udział w tym projekcie. Bo jednak porusza temat, który w Polsce nadal budzi emocje.
Z kolei Bogumił Lipski przekonywał w rozmowie z Eską, że fundamentem "Proud" miała być opowieść o trudnych relacjach rodzinnych, która z założenia nie narzuca nikomu żadnej ideologii (co stanowiło częsty zarzut internautów tuż po publikacji pierwszego zwiastuna). Odtwórca roli Filipa jest przekonany, że twórcom udało się zrealizować ten cel z pełnym sukcesem.
Serial nikogo do niczego nie przekonuje na siłę. Wręcz przeciwnie - chcieliśmy opowiedzieć historię konkretnego człowieka, który popełnia błędy i ma do tego prawo. Jest gejem i to jest po prostu część jego historii. Opowiadamy o człowieku, jego relacjach i odpowiedzialności. Głównym bohaterem jest po prostu mocno zagubiony chłopak, który chce adoptować dziecko i dlatego musi zmienić całe swoje życie. To historia o emocjach, z którymi może utożsamić się wielu widzów. Każdy z nas może też dostać od życia drugą szansę - podsumował.
Premierowe epizody polskiego hitu "Proud" są udostępniane widzom w każdy piątek na platformie streamingowej HBO Max. Cały sezon będzie składał się z ośmiu odcinków, a wielki finał tej głośnej produkcji zaplanowano na 31 lipca.
PRZECZYTAJ TEŻ: Anja Orthodox wprost: "zmieniłam orientację". Od kilku lat ma jeden priorytet
