Iskry w ciągniku, zaskakujący masaż i spore wątpliwości. 5. odcinek "Rolnik szuka żony" przyniósł spore emocje!

W najnowszym odcinku "Rolnik szuka żony" wiejska rzeczywistość bezlitośnie zweryfikowała wyobrażenia kandydatek i kandydatów o życiu na gospodarstwie. Od porannych obrządków w chlewni i dojenia krów, przez zawody strażackie, aż po romantyczne chwile w ciasnej kabinie ciągnika. Nie brakowało jednak rozterek sercowych, cichej rywalizacji, a nawet pierwszych poważnych kryzysów i myśli o spakowaniu walizek.

Co wydarzyło się w 5. odcinku programu "Rolnik szuka żony"?

Flirt w ciągniku i wspólne oglądanie "Rancza"

U Karola dzień zaczął się od sporego zaskoczenia - rolnik zastał wszystkie trzy dziewczyny śpiące w jednym łóżku. Kandydatki szybko przejęły inicjatywę i przygotowały dla gospodarza oraz jego rodziców pożywne śniadanie. Później rolnik z kandydatkami karmił cielaczki. Kobiety doceniły, że cierpliwie im wszystko tłumaczył. Co ważne, zlecał im łatwe prace i wracał uwagę na ich zaangażowanie.

Zobacz także: Córka Doroty i Waldemara z "Rolnik szuka żony" potrzebowała pilnej pomocy lekarskiej. Gorączka przekroczyła 40 stopni, była karetka

Po skończonym obrządku, Karol z kandydatkami oglądał dawne odcinki "Rancza" - jego ulubionego serialu. Najwięcej chemii pojawiło się podczas późniejszej nauki jazdy ciągnikiem. W ciasnej kabinie między Karolem a Julią ewidentnie iskrzyło.

Mnie jest gorąco. (...) Fajny chłopak, no co, jest gorąco!

- flirtowała Julia.

Jeżdżę z piękną kobietą w ciągniku

- Karol nie ukrywał zachwytu. 

Julii podobało się, że Karol jej się przyglądał. Para rozmawiała o randkowaniu i budowaniu związku.

Świnie, bajgiel dla rolniczki i milczący Dominik. Kandydaci Justyny średnio odnajdują się na wsi

U rolniczki Justyny z "Rolnik szuka żony" kandydaci musieli zderzyć się z twardą, wiejską rzeczywistością. Rolniczka obudziła panów o 6:00. Przed wejściem do chlewni, musieli przywdziać specjalne kombinezony ochronne ze względu na strefę zagrożenia ASF. Następnie panowie zmierzyli się z obsługą ciągnika, ładowarki oraz dźwiganiem ciężkich, 50-kilogramowych worków z paszą.

Trochę teraz człowiek zderza się z tą rzeczywistością. Zaczynają się pojawiać wątpliwości, czy to na pewno moje miejsce

- komentował Michał.

Podczas śniadania Szymon postanowił przejąć inicjatywę i zdobyć punkty u gospodyni.

Zobaczyłem swoją szansę. Mówię: jak Justyna robi kawę, to ja dla Justyny zrobię bajgla. Także tutaj myślę, że pierwszy mój plusik.

Tymczasem u Dominika pojawił się kryzys. Jest bardzo cichy i wycofany, co zauważa sama Justyna i pozostali panowie.

Dalej mi do Dominika, właśnie przez to, że mało się odzywa

- stwierdziła Justyna przed kamerami.

Nie przegap: Najpierw wystąpiła w "Rolnik szuka żony", teraz wzięła udział w wyborach miss. Pamiętacie ją?

Później panowie pomagali przeganiać bydło. Michał nie ukrywał, że przeszkadzają mu zapachy i "jest na granicy". Dominik też narzekał na "śmierdzącą robotę". Kandydaci umyli oborę. Zadanie podobało się Szymonowi, który deklarował, że lubi próbować nowych rzeczy. Rolniczka ocenia ostatecznie, że ma wrażenie, iż kandydaci nie skupiają się na poznaniu jej osoby. Michał ma wątpliwości, czy odnalazłby się na wsi.

Rozterki u Zuzi i wprawna ręka Małgosi. Kto zdobędzie serce Wiktora?

W gospodarstwie Wiktora od rana panowała gęsta atmosfera. Jedna z kandydatek zmagała się z kryzysem emocjonalnym i lękami, poważnie rozważając rezygnację z udziału w programie.

Ja od wczoraj czuję się bardzo niepewnie. Mam takie myśli, że może jednak powinnam zrezygnować. Jednak ja nie chcę też do tego odpuszczać, chcę z tym walczyć i samej sobie udowodnić, że potrafię przełamać te bariery

- mówiła Zuzia.

Po porannych oporach dziewczyny ruszyły do obory, gdzie czekało je sprzątanie i wyzwanie w postaci czesania krów oraz przygotowania ich do dojenia. W tych warunkach zdecydowanie najlepiej poradziła sobie Małgosia, wykazując się największym obyciem. Sam Wiktor nie ukrywa, że to właśnie do niej jest mu obecnie najbliżej:

Nadal myślę, że bliżej mi jest jakoś do Małgosi, tak dalej fajnie idzie porozmawiać.

Wiktor z kandydatkami, sprzątał i karmił owce. Później wrócili do domu, gdzie rolnik przygotował im jajecznicę na śniadanie. Mężczyzna ma nadzieję, że kolejne śniadanie zrobią dla niego panie.

Śniadanie ze szklarni i poszukiwania "haczyka". Łukasz dba o swoje kandydatki

Łukasz zaserwował swoim kandydatkom poranek pełen natury. Najpierw wspólnie zbierali świeżą rukolę, sałatę i rzodkiewki w szklarni (co dostarczyło sporo śmiechu przy odróżnianiu chwastów od młodej marchewki), a następnie rolnik przygotował dla nich wyjątkowe śniadanie z sałatką z arbuzem na czele.

Kandydatki Łukasza są pod ogromnym wrażeniem jego dojrzałości, odpowiedzialności i umiejętności godzenia pracy na gospodarstwie z innymi obowiązkami.

Gdzie jest haczyk w tym człowieku? Co jest takiego... jak można tyle rzeczami się zajmować, tyle mieć gospodarstwa i znaleźć na wszystko czas, jeszcze wykładać na uczelniach. Niesamowite po prostu

- mówi Ania.

Łukasz skromnie podsumował to słowami, że to kwestia zaangażowania i chęci życia.

Kandydatki postanowiły nieco rozluźnić atmosferę i zrobiły rolnikowi psikus, modyfikując jego zapiski na tablicy w kuchni (dopisując m.in. serduszka, litery alfa i napis "tic-tac"). Łukasz przyjął to z uśmiechem:

To jest tylko kreda, to jest tylko tablica. Fajnie, bo to jest takie zwracanie na siebie uwagi, więc jak najbardziej na plus.

Podczas prac w terenie, Łukasz udzielał paniom instruktarzu i był przy nich. W pewnym momencie jednak sam poszedł do krów. Jego kandydatki miały wtedy czas na odpoczynek w polu.

Strażackie zawody i przetasowanie w rankingu. Kim jest faworytka Mariusza?

Mariusz obudził panie i postanowił sprawdzić swoje wybranki w pracach gospodarskich (karmili cielęta, króliki i zbierali jajka, gdzie najwięcej inicjatywy wykazała Patrycja). Rolnik uczył panie koszenia trawy kosą - Mariusz cierpliwie tłumaczył i z każdą z nich rozmawiał na osobności. 

Nie obeszło się jednak bez emocji i pierwszych zgrzytów. Gdy Mariusz narzekał na zmęczenie po pracy, Ewelina zaoferowała mu masaż pleców. Gest ten wywołał widoczną konsternację u pozostałych rywalek:

Był masaż... no i to było takie trochę nie na miejscu w moim mniemaniu

- mówiła Paulina.

Dziwna sytuacja generalnie z tym masażem, ale jeżeli tak zrobiła, to jej sprawa. To nic nie da

- komentowała Patrycja.

Mariusz zorganizował dla pań zawody strażackie - dziewczyny rywalizowały w zwijaniu węża na czas (gdzie triumfowała Paulina) oraz w celności zbijania pachołków strumieniem wody (wygrana Eweliny). Później jeździli razem traktorem. Patrycja bardzo zaplusowała czasem sam na sam. Paulina przyznała, że nie czuje się już faworytką. Natomiast, kiedy Ewelina jeździła traktorem, jej rywalki mówiły, że nie mają z nią wspólnych tematów. 

Po intensywnym dniu doszło do sporego przetasowania - w oczach rolnika mocno zyskały Ewelina oraz Patrycja, podczas gdy Paulina spadła na dalszy plan.

Która relacja ma szansę przetrwać? Czy któryś z rolników odnajdzie szczęście? Odpowiedzi na te pytania poznamy w kolejnych odcinkach "Rolnik szuka żony".

Karol z „Rolnik szuka żony” opowiedział o udziale w programie i stanął w obronie kandydatek
Sonda
Oglądasz program "Rolnik szuka żony"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI