Iza Krzan nie może liczyć na specjalne przywileje. Tak traktowali ją za kulisami "Azja Express"

Izabella Krzan nie zamierza rozpieszczać się na planie "Azja Express". Prowadząca w rozmowie z "Super Expressem" zdradziła, że nie ma specjalnych zachcianek, nie żąda luksusów i potrafi zjeść to, co akurat jest pod ręką. Okazuje się, że nawet zwykłe jajko na twardo potrafiło być dla niej prawdziwym rarytasem.

Żadnych fanaberii! Izabella Krzan pokazała, że "gwiazdorzenie" jest jej obce

"Azja Express" to program, w którym luksusy szybko schodzą na dalszy plan. Uczestnicy muszą radzić sobie w wymagających warunkach, a prowadzący również nie mogą liczyć na wakacje all inclusive. Izabella Krzan doskonale zdaje sobie z tego sprawę i, jak sama przyznaje, nie zamierza stawiać produkcji wygórowanych warunków.

Zobacz też: Izabella Krzan bryluje w show-biznesie, ale partnera ukrywa. Pochodzi z artystycznej rodziny!

Iza Krzan nie może liczyć na specjalne przywileje. Tak traktowali ją za kulisami "Azja Express"

W rozmowie z "Super Expressem" prowadząca została zapytana o ewentualne gwiazdorskie wymagania. Czy na planie czeka na nią specjalny rider? Może konkretne przekąski, luksusowe warunki albo osobisty wachlarz na każdy upalny dzień? Nic z tych rzeczy! To jednak nie koniec. Gwiazda zdradziła, że podczas pracy często korzysta z tego, co znajduje się w najbliższej okolicy. Nie wybrzydza i nie oczekuje, że ktoś będzie przygotowywał dla niej specjalne posiłki.

Warunki podczas nagrywania "Azja Express" potrafią dać się we znaki. Wysokie temperatury, intensywne tempo, przemieszczanie się i długie godziny pracy sprawiają, że trudno mówić o wygodnym planie zdjęciowym. Izabella Krzan przyznała, że często ratowała się fast foodami, które akurat były dostępne w pobliżu. Nie zawsze jednak można było liczyć nawet na taki wybór. Prowadząca wspomniała również o swojej pracy przy "Azja Express" w Afryce. Tam sytuacja wyglądała jeszcze skromniej.

Zobacz również: Izabella Krzan zrzuciła ciuszki i wskoczyła w minibikini! Dawno tyle nie odsłoniła!

Brzmi jak dalekie od warunków, których można spodziewać się po telewizyjnej gwieździe. Krzan pokazuje jednak, że doskonale odnajduje się w formule programu, w której trzeba przede wszystkim działać, a dopiero później myśleć o własnych wygodach. A co z upałem? Czy prowadząca może liczyć chociaż na specjalną ochronę przed słońcem? Okazuje się, że parasole rzeczywiście pojawiają się na planie, ale nie są elementem jej prywatnego luksusu. Krzan podkreśla, że doskonale wie, na czym polega jej praca. Nie oczekuje specjalnego traktowania tylko dlatego, że jest znaną twarzą telewizji. Dla Izabelli Krzan liczy się przede wszystkim to, żeby program został zrealizowany tak, jak powinien. Jej własne potrzeby schodzą na dalszy plan.

Parasole są zawsze w ekipie, bo rzeczywiście i operatorzy, i sprzęt, i to wszystko musimy czasami chować, więc parasole są na planie. Ja nie mam żadnych wymagań. Nie mam ridera, w którym muszą być Skittles tylko o jednym kolorze. Raczej jem, co popadnie, i często bazuję na fast foodach, które są dookoła. W Afryce często nie było takich fast foodów, więc jadłam, co było. Jajko na twardo... to był rarytas. Na śniadanie jedno i dziękuję, i do widzenia, więc nie mam wymagań. Wiem, na co się piszę i wiem, że to nie jest ważne, czy mi się chce, czym się nie chce, czy coś bym zjadła, czy nie zjadła. Ważne jest to, by program trwał, by produkcja była zadowolona z tego, co robimy i wykonała 100%, które musi wykonać. Moje potrzeby są na dalszym planie i to jest absolutnie ok - mówi nam Izabella Krzan.

Rozmawiała Julita Buczek

Zobacz również: Najpierw skąpe bikini, teraz seksowy top. Izabella Krzan błyszczy na planie "Azja Express"

Zobacz naszą galerię: Izabella Krzan i Jan Pirowski bez hamulców! Nowy duet "Dzień Dobry TVN" zapowiada rewolucję

Sonda
Jesteś fanem programu "Azja Express"?
Izabella Krzan zdradza kulisy programu "Azja Express". 35 stylizacji i pobudka o 5:30!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki