Spis treści
Powołana do życia w 1995 roku grupa błyskawicznie zawładnęła polskim rynkiem muzycznym, a jej największe szlagiery do dzisiaj śpiewa cała Polska. Choć na przestrzeni lat wokalistki Ich Troje nieustannie się zmieniały, a niektóre z nich stawały na ślubnym kobiercu z Michałem Wiśniewskim, niezmiennym filarem pozostawał Jacek Łągwa. Muzyk niejednokrotnie dzielił się swoimi refleksjami na temat finansów zespołu – zarówno tych owianych legendą sukcesów, jak i późniejszych porażek.
Jacek Łągwa i Michał Wiśniewski: początki Ich Troje
Kultowa grupa zainaugurowała swoją działalność w listopadzie 1995 roku w Łodzi. Jacek Łągwa oraz Michał Wiśniewski spotkali się jednak rok wcześniej, przy okazji prac nad musicalem „Wielki testament”. Niedługo potem, we własnym klubie karaoke, odkryli talent Magdy Pokory, która zasłynęła później jako Magda Famme. Panowie wraz z wokalistką postanowili założyć zespół pod szyldem Ich Troje, czerpiąc inspirację z tytułu głośnego wówczas filmu Andrew Fleminga. Pomimo wielu zawirowań i zmian w składzie, formacja funkcjonuje do dzisiaj.
Zobacz też: Nie są już katolikami. Te polskie gwiazdy zmieniły wyznanie i należą do innych wierzeń
Worki pełne banknotów: Jacek Łągwa wspomina czasy największej popularności
Apogeum sławy zespołu przypadło na okres zaraz po 2000 roku. Wylansowane wspólnie z wokalistką Justyną Majkowską przeboje absolutnie zdominowały listy przebojów, przynosząc grupie nie tylko niezliczone nagrody, ale i bilet na Konkurs Piosenki Eurowizji. To właśnie wtedy zaczęto spekulować o gigantycznych, wielomilionowych stawkach, na jakie mogli liczyć artyści.
Okazuje się, że miejskie legendy o workach wyładowanych gotówką miały pokrycie w rzeczywistości. Jak zdradził Jacek Łągwa w wywiadach oraz książce poświęconej Ich Troje wydanej 2022 roku, kluczem do finansowego sukcesu było granie wyłącznie biletowanych koncertów, omijając darmowe wydarzenia plenerowe. W epoce przed upowszechnieniem się przelewów internetowych, zyski po występach rozliczano w workach wypchanych po brzegi banknotami, najczęściej o nominałach 10 i 20 złotych. Niekiedy gotówkę upychano w hotelowych reklamówkach foliowych, by następnie wpłacić do banku sumy rzędu kilkuset tysięcy złotych, co regularnie wzbudzało niemałe zaskoczenie u pracowników.
Zobacz też: Luksusowe życie psa Michała Szpaka. Wozi go autem za pół miliona i stołuje w restauracji
Upadłość konsumencka Łągwy i niepewna przyszłość Ich Troje
Niestety, pasmo sukcesów ostatecznie dobiegło końca. Choć popularność Ich Troje wciąż utrzymywała się na wysokim poziomie, seria niefortunnych ruchów finansowych doprowadziła do roztrwonienia kapitału wypracowanego przez lata triumfów. W konsekwencji, na początku 2019 roku Jacek Łągwa musiał ogłosić upadłość konsumencką. Choć muzyk szczegółowo opisywał w wywiadach sądową procedurę, nie ujawnił dokładnej wysokości rat, jakie został zobligowany potem spłacać. Źródłem problemu było też poręczenie majątkowe, którego udzielił Michałowi Wiśniewskiemu. Kłopoty wokalisty miały pociągnąć za sobą na dno również jego kolegę z zespołu jako poręczyciela.
W niedawnej rozmowie z mediami kompozytor przebojów zespołu nie ukrywał, że obecne relacje z liderem grupy są dalekie od ideału, a zawieszenie działalności Ich Troje jest realnym scenariuszem. Ostateczne decyzje jeszcze jednak nie zapadły.
- Nie twierdzę, że obecnie stosunki między mną a Michałem są doskonałe, bo tak nie jest. Nie będziemy kłamać – wyznał z rozbrajającą szczerością Jacek Łągwa.