Wedle historii grupy FlyKKiller piosenki, które usłyszymy na tym albumie nagrała istota pozaziemska o imieniu V, która stworzyła je w niewoli w Polskim Instytucie FlyKKillera jako środek przekazu swego pokojowego przesłania do nas Ziemian. Jednak dzieło pozaziemskiej istoty zostało przejęte przez jej porywaczy z Instytutu FlyKKillera, a następnie sprzedane w postaci płyty CD, z której dochód przeznaczono na badania naukowe placówki.
Album stanowi kronikę dziejów istoty V – jej odkrycia, pojmania i ocalenia – za pomocą elektronicznie symulowanej transmisji muzycznej. Genetycznie zmutowane brzmienia mają ostrość i chłód The Knife oraz dzikość Siouxsie Sioux and The Creatures. Frazy piosenek są naszpikowane mikrobeatami, niczym gotyckimi wieżyczkami. Mocna i psychodeliczna muzyka jest doskonałym tłem dla szepczącej i lamentującej wokalistki, która wyśpiewuje pełne magii pieśni niczym groźne zaklęcia. Każda piosenka przypomina niepokojący obrazek z nieistniejącej opowieści Davida Lyncha, a rytmy podkładu terkoczą w stylu minimalnego hip hopu i mechanicznych breaków z electro finezją.
Widać, że 96 owadzich oczu FlyKKillera obserwuje każdy najmniejszy ruch muzyczny i artystyczny.
Zobacz także: www.flykkiller.com
Więcej informacji na: www.eska.pl