- Nie chcieliśmy brać ślubu w tych dziwnych warunkach, w maseczkach, w okrojonym składzie gości. Ślub to dojrzałą i przemyślana decyzja. Nie mieliśmy żadnego przymusu, by złożyć sobie przysięgę tu i teraz, dlatego uznaliśmy, że przeczekamy i za rok będziemy mieć wymarzoną uroczystość - mówi "Super Expressowi" Jesika, która na szczęście nie kupiła jeszcze sukni.
- Wszystko było zamówione, termin, sala, zespół, ale na szczęście długo zwlekałam z wyborem sukni. Teraz cieszę się, że jej nie kupiłam, bo za rok mogłaby okazać się już nie modna, albo zwyczajnie przestałaby mi się podobać lub też niechcący mógłby się na nią natknąć mój ukochany. Teraz mamy też więcej czasu, żeby zadbać perfekcyjnie o wszystkie szczegóły. Gdybym pracowała w takim tempie jak do tej pory mogłoby to się nie udać... Szkoda tylko tych koncertów, bo miałam zaplanowaną piękną trasę koncertową, wielkie sceny, wywiady, a koronawirus wszystko pokrzyżował - opowiada artystka.
Polecamy także: Półnagie gwiazdy disco polo smażą się na słońcu... Gorące zdjęcia!
Jesika jednak nie narzeka, bo twierdzi, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a dzięki przeniesieniu uroczystości weźmie ślub kościelny, a nie cywilny jak wcześniej planowała. Ponadto lepiej dopilnuje szczegółów przyszłorocznej uroczystości. W międzyczasie nagrała też teledysk do utworu "Nigdy więcej".