Krzysztof Gojdź boi się o życie
Taki widok to rzadkość. Krzysztof Gojdź, pojawił się na warszawskim lotnisku w nietypowym towarzystwie. Lekarzowi medycyny estetycznej towarzyszyli zamaskowani ludzie Krzysztofa Rutkowskiego. Podążali za nim rozglądając się dookoła. O co w tym wszystkim chodzi? Jak dowiedział się "Super Express" popularny lekarz drży o swoje życie. Jak wyznał w rozmowie z "Super Expressem" otrzymuje pogróżki od swojego byłego przyjaciela i asystenta Marcina, z którym jest w trakcie rozwodu. Zawiadomienie o nękaniu złożył w poniedziałek w komisariacie policji w Łodzi.
Po kilku miesiącach nękania mnie przez pana Marcina R., rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na mój temat, przekazywania ich polskim mediom, wielokrotnych prób szantażu, wyłudzania pieniędzy, Green Card oraz kierowania wobec mnie gróźb karalnych, zdecydowałem się zgłosić sprawę odpowiednim organom ścigania. Obawiam się o swoje życie i zdrowie. W mojej ocenie zachowanie pana Marcina jest skrajnie nieprzewidywalne i budzi poważne obawy co do bezpieczeństwa mojego oraz moich bliskich. Dlatego uznałem za konieczne powiadomienie właściwych organów i pozostawienie dalszej oceny tej sprawy odpowiednim instytucjom w Polsce i w Stanach Zjednoczonych
- mówi nam Krzysztof Gojdź.
Rutkowski załatwił gwiazdorowi uzbrojonych ludzi
Z powodu powracających obaw o własne życie, popularny lekarz zdecydował się wykonać telefon do Krzysztofa Rutkowskiego, który udzielił mu pomocy.
Od momentu mojego przylotu do Polski Krzysztof Rutkowski zapewnił mi asystę na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, co znacząco zwiększyło moje poczucie bezpieczeństwa. Już za tydzień wylatuję do Miami, aby doprowadzić do zakończenia jednej ze spraw związanych z moim stalkerem. W związku z uzasadnionymi obawami o swoje życie i zdrowie, zdecydowałem się również na wynajęcie całodobowej ochrony podczas pobytu w Miami
- wyjaśnia.
Z ochroną na obiad i na zakupy
Krzysztof Gojdź przyznaje, że nawet zwykły spacer po mieście budzi w nim ogromny lęk. Dlatego też ludzie najpopularniejszego detektywa w Polsce towarzyszą mu przez całą dobę.
Zgłosił się do mnie Krzysztof Gojdź i poprosił bym udzielił mu pomocy. Dałem mu po koleżeńsku asystę 24h. Moi współpracownicy towarzyszą mu non stop. Są przy nim kiedy robi zakupy, kiedy jest w restauracji, w swojej klinice czy na spotkaniach biznesowych
- mówi "Super Expressowi" Rutkowski.
Zwróciliśmy się do Marcina z prośbą o odniesienie się do tej sprawy.
Nie będę komentował kolejnych pomówień i oszczerstw kierowanych pod moim adresem. Pan Krzysztof Gojdź słynie z wymyślania historii na własną korzyść. Mitomania jest to zaburzenie psychiczne, skłonność do notorycznego opowiadania zmyślonych historii na swoją korzyść. Od lat kreuje własną wersję wydarzeń i publicznie formułuje wobec mnie bardzo poważne zarzuty, z którymi stanowczo się nie zgadzam. W odpowiednim czasie przedstawię dowody i fakty właściwym organom oraz sądowi
- powiedział nam.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Rutkowski maluje paznokcie i zdradza sekret zagęszczonych włosów. Robił przeszczep?