Do "Rancza pod strusiem" klientów przyciąga na razie tylko mini zoo przed wejściem do restauracji. Dlatego w słoneczne dni trafiają się głównie rodziny z dziećmi, za to w gorszą pogodę knajpa świeci pustkami.
Już po pierwszym obiedzie w ranczu Magda Gessler odkryła, dlaczego nikt nie chce tu jadać. - To śmierdzi łajnem i krowim plackiem - skomentowała restauratorka po skosztowaniu zamówionego dania. A kiedy weszła do kuchni zrobiło się jeszcze goręcej!
- Kto ma ochotę na flaczki? Zjedzcie to zesracie się wszyscy i nikt nie będzie pracował - krzyczała Gessler wymachując słoikiem z flakami. Szybko zorientowała się, że ani właściciele ani szef kuchni nie mają pomysłu na prowadzenie restauracji.
Czy Magdzie Gessler uda się uratować "Ranczo pod strusiem"? Przekonamy się w najbliższym odcinku "Kuchennych rewolucji" w czwartek, 30 października, o godz, 21.30 w TVN.
Zobacz też: Tak Eliza i Trybson szykowali się do PORODU. "Boimy się strasznie!"
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail