"Rolnik szuka żony" od lat budzi ogromne emocje, ale – jak podkreśla Grzegorz Krawiec – wszystko zaczyna się od formularza zgłoszeniowego. To na jego podstawie produkcja weryfikuje, kim są kandydaci i czy rzeczywiście spełniają warunki udziału.
Jak zaznacza reżyser w rozmowie z Tygodnik-rolniczy.pl, program jest otwarty dla bardzo różnych osób.
To może być wdowa czy wdowiec, osoby po rozwodzie, ale pod warunkiem, że mają uporządkowane sprawy. Nie może być tak, że ktoś wczoraj się rozwodzi, a dziś szuka żony, bo to jest niepoważne
– wyjaśnia Grzegorz Krawiec.
Nie przegap: Kandydatka Krzysztofa i były partner Basi z "Rolnik szuka żony" razem w Londynie! Czy są parą?
Reżyser podkreśla, że "Rolnik szuka żony" nie jest formatem zarezerwowanym wyłącznie dla właścicieli dużych gospodarstw i zapraszają do niego różnych bohaterów: hodowców, sadowników, posiadaczy stawów.
Jak wygląda droga od zgłoszenia na antenę w "Rolnik szuka żony"?
Po wstępnej analizie zgłoszeń kandydaci zapraszani są na casting online. Produkcja szybko potrafi ocenić, czy ktoś zgłasza się na poważnie. Rozmowy odbywają się zdalnie – czasem nawet z traktora – i służą pogłębieniu informacji dotyczących sytuacji życiowej oraz uczuciowej kandydatów.
Jak zdradza reżyser, na pierwszym etapie każdy otrzymuje telefon z informacją zwrotną. Następnie wybrane osoby zapraszane są do Warszawy, gdzie poznają szczegóły współpracy. Podczas wizyty otrzymują pakiet informacji, w tym harmonogram zdjęć. Aby wystąpić w programie, konieczne jest podpisanie umowy.
Polecamy: Basia z "Rolnik szuka żony" pokazała nowe zdjęcie. Kolejna metamorfoza? Tylko spójrzcie na jej włosy
Odcinek zerowy, emitowany w Wielkanoc, nagrywany jest na kilka tygodni przed świętami. W realizacji wizytówki uczestnika bierze udział niewielka, około 8–10-osobowa ekipa z Martą Manowską na czele. Samo nagranie trwa kilka godzin.
Do głównej części programu przechodzi pięcioro rolników, którzy otrzymali najwięcej listów od kandydatów i kandydatek.
Czy każdy rolnik otrzymuje listy?
Jak wyjaśnia Grzegorz Krawiec w rozmowie z Tygodnik-rolniczy.pl, pozostali uczestnicy również dostają swoją korespondencję – już prywatnie. Przywołuje przy tym historię z czeskiej edycji formatu, gdzie rolnik, który otrzymał tylko jeden list i choć nie przeszedł dalej, nawiązał relację z jego autorką. Para wzięła ślub i doczekała się dziecka.
Ile trwają nagrania do "Rolnik szuka żony"?
Zdjęcia w gospodarstwie trwają zazwyczaj pięć dni – od przyjazdu ekipy, przez dni pracy i randki, aż po finałowy wybór. Produkcja podkreśla, że nie jest to formuła typu "Big Brother". Nie ma ukrytych kamer, a bohaterowie mają zapewnione wsparcie psychologa przez cały czas trwania realizacji programu.
Co istotne, jeśli uczestnicy odnajdą miłość i decydują się na ślub, zaproszenie dla ekipy zawsze wychodzi z ich strony – nie wynika z zapisów umowy.
Obecnie trwa nabór do 13. edycji "Rolnik szuka żony". Zgłoszenia można przesyłać do 20 lutego 2026 roku poprzez formularz dostępny na stronie www.ronikszukazony.com.