Majka Jeżowska przeżyła sceniczny koszmar! Cała Polska zobaczyła jej biust?

2026-06-03 12:10

Majka Jeżowska wróciła pamięcią do swojego scenicznego debiutu w Opolu i nie ukrywa, że wszystko mogło skończyć się naprawdę niezręcznie. Zamiast stresu i tremy była… walka z garderobą. Artystka przyznała, że w kluczowym momencie występu doszło do niebezpiecznej sytuacji z kostiumem, która mogła wywołać skandal na oczach publiczności. Jak sama mówi, to właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa "sceniczna drama".

Majka Jeżowska szuka nowego chłopaka? Gwiazda wie, gdzie go znaleźć!

Szokująca wpadka Majki Jeżowskiej! Niewiarygodne, co wydarzyło się w Opolu

Majka Jeżowska od lat znana jest z energetycznych występów i kontaktu z publicznością. Jednak nawet najbardziej doświadczonym artystom zdarzają się sceniczne wpadki, o których później krążą legendy. Tym razem wokalistka postanowiła sama opowiedzieć o jednym z najbardziej stresujących momentów swojej kariery. Jak się okazuje, jej debiut zamiast spokojnego wejścia na scenę zamienił się w prawdziwy wyścig z czasem i… elementami garderoby.

Zobacz też: Majka Jeżowska nie kryje emocji po finale "The Voice Senior". Opowiedziała o trudnych decyzjach i wyjątkowym prezencie

Gwiazda szczerze o dramacie na scenie. To działo się w kilka sekund

W rozmowie z "Super Expressem" Jeżowska zdradziła, że wszystko zaczęło się od problemów z kostiumem. Jak wspomina, zamiast klasycznej bluzki miała na sobie jedynie delikatny element garderoby, który w najmniej odpowiednim momencie zaczął się niebezpiecznie przesuwać. Sytuacja rozegrała się błyskawicznie. Artystka miała zaledwie kilka sekund, by zareagować. Jak podkreśla, była to dosłownie chwila - cztery sekundy, które zaważyły o tym, jak potoczył się cały występ. W rozmowie z nami przyznaje, że zamiast tremy pojawiła się adrenalina, która całkowicie przejęła kontrolę nad emocjami.

Co ciekawe, mimo zamieszania, artystka nie zapomniała tekstu trudnej piosenki "Nutka w nutkę", który wymagał ogromnej koncentracji i szybkiego tempa. Choreografia również zeszła na dalszy plan, ale najważniejsze, że występ się odbył.

Jeżowska z dystansem opowiada dziś, że to właśnie te dramatyczne chwile sprawiły, że w ogóle nie odczuwała tremy scenicznej. Cała jej uwaga skupiła się na tym, by opanować sytuację i wrócić do publiczności. Artystka dodała też z uśmiechem, że mimo całego zamieszania udało się uniknąć największego problemu scenicznego, a widownia nie zobaczyła niczego, co mogłoby wywołać sensację.

Wpadki dotyczące garderoby, takie techniczne wpadki, bo mój debiut tak się dramatycznie rozwinął, że zapomniałam o choreografii, zapomniałam o tremie, bo walczyłam z garderobą. Miałam po prostu szaliczek zamiast bluzki. On mi się zsunął, jak podbiegałam do mikrofonu, opisuję to z resztą w książce (...) To były cztery sekundy i ja musiałam w te cztery sekundy [przyp. red. przybiec] z zaplecza. (...) Cztery sekundy, na szpilkach młode dziewczę, stremowane, ale właśnie dlatego, że była ta drama, to ja w ogóle nie myślałam o tremie. Nie zapomniałam tekstu, który był bardzo trudny, tempo było zabójcze. Jak chcecie sprawdzić, to odszukajcie sobie piosenkę "Nutka w nutkę" (...) I ja się nie wywaliłam w tekście, zapomniałam choreografii, zapomniałam o tremie, ale biust został schowany należycie i Polska go nie zobaczyła - mówi "Super Expressowi" Majka Jeżowska.

Rozmawiała Julita Buczek

Zobacz też: 66-letnia Majka Jeżowska w kusej mini na konferencji festiwalu w Opolu! Zaszalała ze strojem

Zobacz naszą galerię: Majka Jeżowska przeżyła sceniczny koszmar! Cała Polska zobaczyła jej biust?

Sonda
Lubisz Majkę Jeżowską?
Majka Jeżowska szuka nowego chłopaka? Gwiazda wie, gdzie go znaleźć!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki