Maja Jeżowska od początku nie traktowała roli trenerki w "The Voice Senior" jak zwykłej pracy. Szybko nawiązała z uczestnikami bliskie relacje, dlatego każdy werdykt był dla niej ogromnym przeżyciem.
Najtrudniejsze było pożegnanie kolejnego uczestnika, z którym człowiek już się zakolegował. Serce bolało. Ja się strasznie denerwowałam
- przyznaje w rozmowie z nami Majka Jeżowska.
Choć wszyscy wiedzieli, jakie są zasady programu, emocji nie dało się "wyłączyć".
Przecież to widać, jak ja przeżywam w tym fotelu, jak się kręcę, jak dyryguję. Ale myślę, że tak powinno być, że trzeba się zżywać, bo inaczej nie ma przypływu tej energii. Musi być chemia między trenerem a uczestnikiem
- dodaje.
Nie przegap: Majka Jeżowska nagle rzuciła prywatnym wyznaniem o ojcu. "Ja się wstydziłam"
Majka Jeżowska opowiedziała o swojej drużynie w "The Voice Senior"
Jeżowska podkreśla, że jej drużyna była wyjątkowo wrażliwa i emocjonalna. Szczególnie zapamiętała moment, gdy stres niemal sparaliżował uczestników.
Moja drużyna była bardzo emocjonalna. Nawet Artur Słowik, który dotarł do finału i był jedynym mężczyzną w mojej ekipie, moim najcenniejszym brylancikiem, na próbach śpiewał znakomicie. Pamiętam jednak jeden z odcinków – na warsztatach wszystko wychodziło świetnie, a kiedy wyszliśmy na scenę, nagle coś się zmieniło. Pierwsza dziewczyna zapomniała tekstu, druga się pomyliła, trzeci uczestnik zaczął fałszować. To był prawdziwy efekt domina. Siedziałam wtedy i ogromnie się denerwowałam, trzymałam za nich kciuki i powtarzałam w myślach: "Nie, nie… Przecież potraficie"
- wspomina Jeżowska.
Jaką trenerką była Jeżowska w "The Voice Senior"?
Majka nie ma wątpliwości, że jej drużynę w "The Voice Senior" połączyła wyjątkowa więź.
Musi być chemia między trenerem a uczestnikiem. On musi się czuć bezpiecznie. Inaczej nie ma przepływu energii
- mówi nam Majka Jeżowska.
Zżyliśmy się ale ja byłam tak zaangażowana, że ja po prostu nie rozumiem, jak ktoś mógł powiedzieć, że ja jestem niezangażowana.
- dodaje trenerka "The Voice Senior".
Na zakończenie programu jej podopieczni przygotowali dla niej niespodziankę, która szczególnie ją wzruszyła.
Dostałam obraz Madame Pompadour, ale z moją twarzą, z budynkiem TVP i statuetką "The Voice Senior". Wisi już koło mojego fortepianu. (...) Nie zapomnę ich nigdy. Krysi, Renaty, Małgosi, Roberta, Staszka i Artura. To była moja wspaniała szóstka.
– powiedziała z uśmiechem Jeżowska.
Relacja Majki Jeżowskiej z jej drużyną jest wyjątkowa. Wokalistka poznała w programie ludzi, którzy na zawsze zajęli ważne miejsce w jej sercu. Nic więc dziwnego, że będzie ona jednym z gości na ślubie Artura Słowika. Jak nam zdradziła, zamierza zaśpiewać na jego weselu.