Alicja Majewska od lat należy do grona najważniejszych głosów rodzimej sceny muzycznej. Jej współpraca z Korczem rozpoczęła się ponad 50 lat temu i z czasem przerodziła w coś znacznie głębszego niż tylko zawodowy układ. W jednym z ostatnich wywiadów piosenkarka podkreśliła, że kompozytora oraz jego żonę traktuje jak rodzinę. To relacja oparta nie tylko na wspólnych sukcesach artystycznych, lecz także na wzajemnym wsparciu w życiu prywatnym.
Tego nikt się nie spodziewał! Majewska o trudnych momentach z Korczem
Artystka nie ukrywa, że po tylu latach wspólnych doświadczeń trudno mówić wyłącznie o przyjaźni. To raczej więź, w której naturalnie pojawiło się poczucie odpowiedzialności i lojalności. Korcz i Starostecka są obecni podczas ważnych momentów w jej życiu, a rodzina Majewskiej odwzajemnia tę bliskość. W praktyce oznacza to relację, w której można na siebie liczyć bez względu na okoliczności.
Jednocześnie Majewska podkreśla, że tak silna więź ma swoje jasne i ciemne strony. Najwięcej emocji pojawia się w pracy twórczej. Korcz słynie z ogromnej dokładności i bezkompromisowego podejścia do muzyki. Podczas prób czy nagrań potrafi bez wahania wskazać najmniejszy błąd, wyolbrzymić niedoskonałość, a nawet sparodiować mimikę czy sposób interpretacji, by dobitnie pokazać, co jego zdaniem wymaga poprawy.
Piosenkarka przyznaje z uśmiechem, że nieraz bywa to dla niej trudne. Usłyszeć krytykę od kogoś obcego to jedno, ale od osoby tak bliskiej, to zupełnie inny ciężar emocjonalny. Jednocześnie zaznacza, że Korcz traktuje w ten sposób wszystkich współpracowników. Wymaga wiele, bo sam daje z siebie maksimum.
To napięcie, paradoksalnie, stało się jednym z fundamentów ich artystycznej siły. Perfekcjonizm kompozytora i wrażliwość interpretacyjna Majewskiej przez lata tworzyły mieszankę, która przyniosła wiele ponadczasowych utworów.
No nieraz! Włodek jest bardzo rzetelny. To są bardzo różne sprawy jak się opracowuje nową piosenkę (…) To, co ja mu wypominam, to Włodek nie tylko mnie, ale wszystkim, z którymi pracuje, jakieś słabości, czy mankamenty, czy błędy pokazuje. Oczywiście wyolbrzymiając to, co jest karykaturą tego, co my robimy, co my słyszymy, tego, co on nam zarzuca, ten Włodek. Czy pokazuje miną, że my mamy taką minę, to ja jestem oburzona i wszyscy, którzy pracują z Włodkiem wewnętrznie chyba też, bo nie mają śmiałości mu tego powiedzieć. Ja mu mówię - mówi w rozmowie z portalem pomponik.pl Majewska.
Zobacz też: Tajemnice Sanah wyszły na jaw! Znamy już nawet jej numer buta
Zobacz naszą galerię: Tego nikt się nie spodziewał! Majewska o trudnych momentach z Korczem