Spis treści
Mała Ania to bez wątpienia ikona pierwszych sezonów "Warsaw Shore". Choć przez lata była kojarzona z niekończącą się zabawą, poszła w ślady Elizy Trybały, stawiając na stabilizację i założenie rodziny. Mimo życiowej rewolucji, wciąż powraca temat jej dawnych wyczynów oraz tego, jak na archiwalne nagrania zareaguje jej potomstwo, gdy dorośnie.
Mała Ania o macierzyństwie. Czy udział w Warsaw Shore będzie problemem?
Eliza Trybała przyjęła strategię tłumaczenia wszystkiego błędami młodości i chęcią zabawy. Dziennikarka ESKI, podczas premiery "Królowej przetrwania", zapytali Sowińską o jej podejście do tego zagadnienia w kontekście wychowania. Celebrytka zadeklarowała, że nie zamierza ukrywać przed dziećmi prawdy o swoim udziale w kontrowersyjnym formacie, traktując te nagrania jako swoistą przestrogę dla swoich pociech.
Totalnie na lajcie. Ja dzieci będę wychowywała w takim przekonaniu, że powinny być ze mną szczere, bo tylko rodzice im pomogą w razie jakichś kłopotów. Więc skoro będę wymagała szczerości, to ja również moim dzieciom na pewno przedstawię sytuację, co mama robiła w młodości i dzięki temu też będę ich mogła trochę przestrzec przed pewnymi rzeczami, przed pewnymi błędami, które zrobiłam ja, żeby one tego nie popełniały - powiedziała.
Przemiana Małej Ani w Niską Annę. Nowy program zmieni jej wizerunek?
Obecność w obsadzie "Królowej przetrwania" stanowi dla celebrytki wielki powrót do świata mediów. W rozmowie z serwisem Eska przyznała wprost, że przez czas nieobecności brakowało jej specyficznej atmosfery show-biznesu. "Ja się bardzo cieszyłam, że mogę przyjechać, znowu będą te kamery, że znowu się coś będzie działo i tak dalej" - powiedziała.
PRZECZYTAJ TEŻ: To ona jest faworytką "Królowej przetrwania". Uczestniczki są co do niej zgodne
Sowińska żartuje, że pseudonim "Mała" już do niej nie pasuje i wolałaby być nazywana "Niską Anną", co ma podkreślać jej dojrzałość i wiek. Widzowie nowego reality show mają zobaczyć zupełnie odmienione oblicze gwiazdy, zrywające z dawną łatką.
Cieszę się, że dostałam tę szansę być tutaj w "Królowej przetrwania" ze względu na to, że [widzowie] mogą mnie poznać z całkowicie innej strony, tej starszej, tej zmienionej, tej wrażliwej. Tej która ma dzieci męża i która już tak łatwo nie popada w jakieś tam agresywne stany. Co prawda dalej został mi mój język, bo zdarza mi się też przeklinać i tak dalej, ale już na pewno jestem bardziej stonowana - przyznała.
Porównanie Królowej Przetrwania i Warsaw Shore. Który format jest trudniejszy?
W wywiadzie padło również pytanie dotyczące zestawienia obu produkcji pod kątem obciążenia organizmu. Dziennikarze byli ciekawi, czy zdaniem celebrytki surwiwalowe wyzwania są trudniejsze niż wielodniowe maratony imprezowe znane z MTV.
"Warsaw Shore" był dla mnie łatwy, bo ja byłam młoda i korzystałam z tych popularnych imprez i tak dalej. Bawiłam się świetnie. Co prawda to też było ciężkie, bo jednak imprezowanie cały czas jest trochę męczące, ale tutaj... te warunki, to robactwo. Ja w ogóle nie jestem do tego przyzwyczajona. Ja jakbym mogła, to bym jeździła autem po domu. A tutaj po prostu te spacery z tymi plecakami w tej temperaturze... już widać było w pierwszym odcinku, że ja mam całą buzię spaloną. To było ciężkie - skwitowała.
Należy pamiętać, że nowy format zderza ze sobą osobowości aż trzynastu charyzmatycznych kobiet w ekstremalnych warunkach. Uczestniczka zapewnia, że nadchodzące epizody dostarczą widzom wielu emocji i napięcia.