Mama Adriana ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie kryje rozpaczy. "Nawet po śmierci zostajemy rozdzieleni"

2026-09-06 8:28

5 września Anita Szydłowska poinformowała o śmierci Adriana Szymaniaka. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" miał 39 lat i przez ponad rok walczył z glejakiem IV stopnia. Po informacji o jego odejściu, w mediach społecznościowych, głos zabrała jego mama, Małgorzata Błażewicz. Kobieta w serii wpisów opisała swoje doświadczenia z ostatnich miesięcy życia syna, a także wyraziła sprzeciw wobec planowanego miejsca jego pochówku.

Mama Adriana Szymaniaka: "Ostatnie chwile mojego kontaktu z kochanym Synem"

Małgorzata Błażewicz była jedną z osób, które widzowie poznali podczas udziału Adriana w "Ślubie od pierwszego wejrzenia". Po śmierci syna zamieściła na Facebooku kilka bardzo osobistych wpisów. W jednym z nich napisała, że w ostatnich miesiącach Adrian nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. Dodała również, że aby móc być przy synu, miała zwrócić się o pomoc do bydgoskiej policji.

Ostatnie miesiące swojego życia mój Syn nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. Żeby móc być przy nim chociaż chwilę musiałam wesprzeć się bydgoską Policją w szukaniu dziecka

- napisała.

Nie wyjaśniła jednak dokładnie, w jakich okolicznościach miała interweniować policja. Na podstawie jej wpisu nie sposób ustalić szczegółów tej sytuacji.

Mama Adriana opublikowała również zdjęcie ze szpitala. Jak wynika z opisu, fotografia została wykonana 31 lipca 2026 roku w Bydgoszczy.

Ostatnie chwile mojego kontaktu z kochanym ciężko chorym Synem Adrianem Bydgoszcz 31.07.2026

- czytamy.

Zobacz także: Na co zmarł Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"? Bał się, że nie zobaczy, jak dorastają jego dzieci

Mama Adriana nie zgadza się z miejscem pochówku

Najbardziej emocjonalny wpis Małgorzaty Błażewicz dotyczył jednak pogrzebu syna. Kobieta twierdzi, że ostatnią wolą Adriana było spocząć w rodzinnym grobowcu w Policach. Jej zdaniem miejsce pochówku zostało natomiast ustalone w Żołędowie, gdzie - jak napisała - Adrian mieszkał przez ostatnie dwa miesiące swojego życia. Twierdzi również, że decyzję podjęto bez porozumienia z nią.

Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Zoledowo (gdzie mieszkał chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego. Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym w Policach z dziadkiem i Jerzym oraz pożegnanie w hotelu Dobosz w Policach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Błagam oddajcie hołd i cześć mojemu Synowi Adrianowi, wzywam was jako cierpiąca matka w bólu i rozpaczy do uszanowania jego ostatniej woli.

We wcześniejszym wpisie zaapelowała o uszanowanie tego, co uważa za ostatnią wolę syna.

Jako Mama mojego jedynego kochanego SYNA Adriana bardzo proszę wszystkich o pomoc oraz uszanowanie Jego ostatniej woli i pochowanie Adriana w rodzinnym grobowcu w Policach z uczestnictwem Księdza

- czytamy w jej wpisie.

Nie przegap: Koledzy i przyjaciele żegnają Adriana Szymaniaka. "Tak cię zapamiętam"

"Nawet po śmierci zostajemy rozdzieleni"

Małgorzata Błażewicz wspomniała także o śmierci swojego męża. Jak napisała, wówczas Adrian był przy niej i wspierał ją w trudnych chwilach.

Tak przeżywałam śmierć mojego Męża, mój Syn mnie przy karawanie ratował i mówił jak zawsze Mamuś , Mamuś 🖤 a teraz zostaje mi odebrany jako jedyne dziecko, nawet po śmierci zostajemy rozdzieleni

- pisze w sieci pani Małgorzata.

Pani Małgorzata już wcześniej pisała o chorobie syna

Mama Adriana wcześniej również zabierała głos w mediach społecznościowych na temat jego choroby. W styczniu 2026 roku pisała o trudnym czasie, w którym jej syn walczył z nowotworem.

Muszę być silna żeby mieć siłę, przetrwać leczenie i chorobę syna

- pisała wówczas.

Adrian od lipca 2025 roku zmagał się z glejakiem IV stopnia. Przeszedł operacje, radioterapię i chemioterapię. W kolejnych miesiącach choroba powróciła, a jego stan wymagał coraz bardziej intensywnego leczenia i opieki.

5 września żona Adriana, Anita Szydłowska, poinformowała o jego śmierci. Rodzina zaapelowała jednocześnie o uszanowanie prywatności. Pogrzeb ma mieć charakter rodzinny, a bliscy poprosili media o nieuczestniczenie w ceremonii oraz niewykonywanie zdjęć i nagrań.

TŁUMY NA POGRZEBIE ŁUKASZA LITEWKI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki