Marcin Hakiel regularnie dzieli się refleksjami na temat życia prywatnego i zmian, jakie w nim zaszły po głośnym rozstaniu. Choć w najnowszym wywiadzie dla Kozaczka nie wymienia byłej żony z imienia, trudno nie odczytać jego słów jako rozliczenia z przeszłym związkiem. Dziś Hakiel podkreśla, że w relacji z Dominiką funkcjonuje według zupełnie innych zasad.
Marcin Hakiel o związku z Dominiką i zdradach
Marcin Hakiel nie ukrywa, że ogromnie ceni autentyczność swojej partnerki, nawet jeśli wiąże się to z silnymi emocjami. Docenia jej szczerość i to, że wprost komunikuje swoje potrzeby. W trakcie rozmowy z Wiktorem Słojkowskim pojawił się wątek, który dla wielu osób mógłby być nie do zaakceptowania. Dominika utrzymuje kontakt ze swoimi byłymi partnerami - dzwonią do niej m.in. z życzeniami urodzinowymi. Hakiel przyznał, że dziś nie widzi w tym zagrożenia dla związku.
Tancerz wyjaśnił, że jego podejście do zazdrości i kontroli zmieniło się na przestrzeni lat - również pod wpływem terapii oraz doświadczeń z wieloletniego małżeństwa.
Ja sporo przepracowałem na terapii, zresztą w tym moim długim związku małżeńskim też raczej nie byłem jakoś chorobliwie zazdrosny. Jeśli dwójka dorosłych ludzi chce być razem, no to chce być razem. To, że będziemy sobie coś zabraniać, czy jakoś przesadnie się ograniczać czy sprawdzać, to nie wiem, czy to ma sens. Tak samo sprawdzanie telefonów jest poniżej mojego szacunku wobec samego siebie
- powiedział Marcin Hakiel w Kozaczku.
Przeczytaj także: Marcin Hakiel przyznał się do problemów z alkoholem! "Na pewno nadużywałem"
Prowadzący zwrócił uwagę, że po rozstaniu z Katarzyną Cichopek Hakiel mógłby dziś podchodzić do relacji z większą ostrożnością. Odpowiedź tancerza była krótka, ale wyjątkowo dosadna.
Ja wychodzę z założenia, że jak moja partnerka będzie chciała mnie zdradzić, to mnie zdradzi.
Warto wspomnieć, że Marcin Hakiel o zdradzie opowiadał już jakiś czas temu u Żurnalisty.
Tutaj w tym wszystkim jest ta osoba trzecia, którą znałem. On nie był kimś obcym, wiedział, że mam dzieci. Znałem go ze studia, my spędziliśmy pół roku na nagraniu "Czaru par".