Spis treści
Przez długi czas Marcin Prokop i jego ukochana Maria uchodzili za wzorową parę w rodzimym show-biznesie. Choć gospodarz telewizyjnych hitów cieszy się ogromną popularnością, małżonkowie skutecznie chronili swoją prywatność przed błyskiem fleszy. Zazwyczaj unikali brylowania na branżowych imprezach i nie udzielali wspólnie wywiadów. Uważni fani mogli jedynie dostrzec, że ostatnio coraz rzadziej pokazywali się razem w internecie. Sytuacja stała się jasna 14 kwietnia, kiedy to oficjalnie poinformowali o zakończeniu swojego związku.
Z oświadczenia opublikowanego w sieci wynika jasno, że formalnie nie są już mężem i żoną od dłuższego czasu. Byli partnerzy postanowili podzielić się tą nowiną dopiero w momencie, gdy opadły pierwsze emocje, a ich codzienne życie po rozstaniu zdążyło się odpowiednio ułożyć. Prezenter podkreślił, że pomimo trudnej decyzji o rozwodzie, udało im się zachować świetne relacje i nadal darzą się przyjacielskim uczuciem.
Marcin Prokop potwierdza rozwód z żoną Marią
Dziennikarz zdecydował się na zamieszczenie specjalnego wpisu w mediach społecznościowych, aby zachować lojalność wobec swoich wiernych obserwatorów. Chciał w ten sposób uciąć wszelkie domysły i uchronić rodzinę przed falą krzywdzących plotek. Prezenter postawił sprawę niezwykle jasno, stanowczo zaznaczając, że udostępniony przez niego komunikat to pierwszy i zarazem ostatni publiczny komentarz dotyczący zakończenia ich wieloletniego małżeństwa.
tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice zosi nadal pozostają razem. dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. dla nas - był początkiem nowego. innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. “dobre rozstanie” brzmi jak oksymoron, ale - jak się okazuje - jest całkiem możliwe. chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc - jak zakładamy - dobrze nam życzą. to wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć. dziękujemy, można się rozejść - napisał.