"Chciałabym bardzo podziękować Wam za słowa troski i wsparcia. Dziękuję też wszystkim, którzy wysyłają w świat dobre słowa i energię dla mnie - to dla mnie szczególnie ważne. Staram się, mimo mojego stanu zdrowia, funkcjonować na tyle normalnie, na ile mam siłę i możliwości" - napisała Wojciechowska na Facebooku. "Sensacyjne spekulacje mi nie pomagają. Pomagają za to ciepłe słowa wsparcia, które od Was dostaję. To daje niesamowitą siłę, a ja wiem, że w końcu odzyskam dawną energię. I znów, jak zawsze, będę przesuwać horyzont. Bo przecież Niemożliwe Nie Istnieje, a wszystko, co najlepsze, wciąż przede mną!" - dodała.
Podróżniczka - jak mówi - nie wie, co jej dolega. Każdy zadaje sobie więc pytanie, czy to kolejna choroba tropikalna, którą mogła się zarazić. Jedyne, o czym mówi Martyna, to to, że jest pod opieką znakomitych polskich lekarzy, a także wyjeżdża na zagraniczne konsultacje. Jak dowiedział się "Super Express", Martyna odwiedza jedną z klinik w USA.
I choć Wojciechowska jeszcze do niedawna normalnie pracowała, teraz postanowiła się skoncentrować głównie na swoim zdrowiu. - Martyna na razie skończyła kręcić siódmą serię programu, która była na antenie. Jest chora, więc na razie nic nie może robić, czy w tropikach, czy nie w tropikach, nie ma znaczenia gdzie. Dopóki nie zakończy leczenia szpitalnego, musi chwilę nie pracować - tłumaczy menedżerka dziennikarki.
Te słowa potwierdza w oświadczeniu sama gwiazda. "W obecnej sytuacji musiałam zrobić przerwę w obowiązkach zawodowych. Kontynuuję jedynie projekty, które rozpoczęłam dawno temu i teraz mogą już toczyć się spokojnie bez mojego czynnego udziału" - napisała .
Pani Martyno, trzymamy kciuki.
Zobacz: Na co chorowała Martyna Wojciechowska? Podróżniczka kilka razy otarła się o śmierć