Mąż Agnieszki Maciąg nie wytrzymał. Poruszające wyznanie po jej śmierci

2026-01-05 22:26

Po śmierci Agnieszki Maciąg jej mąż nie milknie. Robert Wolański ponownie zabrał głos w mediach społecznościowych, dzieląc się osobistą refleksją, której nauczyła go jego zmarła niedawno ukochana. Jego słowa poruszają i pokazują, jak wygląda codzienność po stracie ukochanej osoby. Smutne!

W listopadzie 2025 roku Polska pożegnała Agnieszkę Maciąg, modelkę, pisarkę i propagatorkę świadomego stylu życia. Przegrała długą walkę z chorobą nowotworową, mając zaledwie 56 lat. Jej odejście było ogromnym ciosem dla bliskich, a szczególnie dla męża, Roberta Wolańskiego. Choć od pogrzebu, który odbył się w grudniu w Warszawie, minęło już kilka tygodni, żałoba wciąż trwa, a ból bliskich nie słabnie.

Zobacz też: Węgrowska zaatakowała męża Agnieszki Maciąg. Teraz się tłumaczy: „Też ją kochałam”

Mąż Agnieszki Maciąg nie wytrzymał. Poruszające wyznanie po jej śmierci

Robert Wolański regularnie publikuje wpisy na profilach należących do zmarłej żony. Dla jednych są one formą terapii i sposobem na zachowanie pamięci o Agnieszce, dla innych tematem do żywej dyskusji. Niedawno wdowiec wspominał pierwsze święta i początek nowego roku bez ukochanej, przyznając wprost, że odnalezienie się w nowej rzeczywistości jest dla niego wyjątkowo trudne.

Jego aktywność w sieci wywołała również kontrowersje. Iwona Węgrowska publicznie zarzuciła mu, że wykorzystuje śmierć żony. Mimo krytyki Wolański nie przestał dzielić się swoimi przeżyciami.

W najnowszym wpisie poruszył temat wdzięczności, uczucia, które, jak podkreślił, było jednym z fundamentów filozofii życia Agnieszki. Przyznał, że w ostatnich tygodniach trudno było mu nawet pomyśleć o wdzięczności, bo każda próba skupienia kończyła się bólem. Wspominał, że to właśnie żona codziennie przypominała mu, by dziękować - rano i wieczorem, niezależnie od okoliczności.

Wolański napisał, że był wdzięczny za każdy wspólny dzień, nawet ten naznaczony strachem i zmęczeniem. Za rozmowy, za ludzi spotykanych po drodze, za bezpiecznie pokonane kilometry i drobne gesty codzienności. Podkreślił, że wdzięczność pomagała mu zachować spokój i chroniła przed lękiem, który po stracie łatwo wkrada się do serca.

Przez ostatnie tygodnie, było mi bardzo ciężko nawet pomyśleć o wdzięczności. Skupienie się w krótkiej medytacji czy właściwie modlitwie, było dla mnie wręcz fizycznym bólem. W ciągu trzech ostatnich lat miałem lepsze i gorsze dni. Można by powiedzieć, jak każdy. Moje działania jednak i większość myśli skupiona była na Niej. Bez względu na to, jak kończył lub zaczynał się dzień, mówiła - pamiętaj, rano i przed snem podziękuj, za co chcesz. Ale podziękuj. Bądź wdzięczny. To droga do dobroci. Byłem wdzięczny za każdy dzień z Nią bez względu na trudności. Dziękowałem Pani w aptece. Lekarzowi. Pani w sklepie, bo widziałem, jak ciężko pracuje. Byłem wdzięczny, że po raz kolejny bezpiecznie przejechałem 300 km. Wdzięczność prowadzi mnie też do spokoju, bo lęk łatwo wdziera się do serca jeśli nie czuwamy, żeby go tam nie wpuścić... Wdzięczność to przede wszystkim prosty, ale głęboki sposób życia - który pokazuje, jak ogromną moc ma świadome docenianie tego, co mamy tu i teraz, oraz co przeszliśmy i czego pragniemy. Wdzięczność opiera się na wartościach wewnętrznej przemiany, pozytywnej energii i świadomego kierowania własnym życiem. Wdzięczność zaczyna się od „DZIKEUJĘ”, ale aby w pełni jej doświadczyć, trzeba poczuć to słowo całym sercem. To było motto. Jej definicja wdzięczności. Wibracje wdzięczności wpływają na całe życie. Częste mówienie „dziękuję” sprawia, że wdzięczność „promieniuje i wibruje w Twoim ciele i życiu”, co prowadzi do pozytywnej przemiany i większego dobrostanu. Wdzięczność „przyciąga dobro”, wytwarza „piękne wibracje”, które przyciągają więcej pozytywnych rzeczy do życia i pomagają zasiewać „energetyczne nasiona dobra”. Wdzięczność jest częścią większej filozofii życia, (książki Agnieszki) - polegająca na świadomym życiu, uważności, równowadze ciała i ducha oraz pozytywnym myśleniu. Praktykowanie wdzięczności może stać się codziennym rytuałem, który wzmacnia zdrowie psychiczne i emocjonalne. Wiem tylko, że to zmienia perspektywę. To zmienia obraz świata i ludzi, na których patrzysz codziennie. To zmienia energię, wzmacnia zaufanie i poczucie sensu - zgodnie z jej przekazem. Z wdzięcznością Robert - napisał w sieci mąż zmarłej modelki.

Zobacz też: Robert Wolański uczy się żyć bez Agnieszki Maciąg. Odpowiedzi szuka w gwiazdach – mówiła: „Podnieś wzrok”

Zobacz naszą galerię: Mąż Agnieszki Maciąg nie wytrzymał. Poruszające wyznanie po jej śmierci

Sonda
Wierzysz w życie po śmierci?
Pogrzeb Agnieszki Maciąg. Nietypowa ceremonia
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki