Meryl Streep ukradła rolę Jandzie! Wszystko przez polskie władze

2019-02-16 4:00

Krystyna Janda to ikona kina moralnego niepokoju i jedna z najważniejszych polskich aktorek XX w. Jest też jedną z najodważniejszych. Dla roli gotowa jest na każde ryzyko. W latach 80. pozbawiło ją to niestety szansy w głośnej amerykańskiej produkcji, a rola ostatecznie trafiła do samej Meryl Streep. Jak do tego doszło?

Krystyna Janda z nostalgią wspomina młodość: Sikaliśmy pod pomnikami

i

Autor: Archiwum serwisu,

Krystyna Janda to kobieta-instytucja i tytan pracy. 66-letnia aktorka łączy w sobie wrażliwość artystki i siłę  twardo stąpającej po ziemi bizneswoman, kierująca dwoma warszawskimi teatrami, w których gra także osobiście.  Na koncie ma ponad 40 ról filmach i ponad 100 teatralnych. Właśnie otrzymała nagrodę na Festiwalu Filmowym Sundace za rolę w filmie „Słodki koniec dnia”. Niewiele brakowało, a jej życie potoczyłoby się jednak zupełnie inaczej.

Aktorka z przypadku

Jako absolwentka liceum plastycznego nie marzyła o aktorskiej karierze. Zamierzała zdawać na ASP.  Na egzaminach do szkoły teatralnej znalazła się przypadkiem. Miała tyko dotrzymać towarzystwa koleżance. Ostatecznie dostała się tylko Janda. Tam poznała też swojego pierwszego męża Andrzeja Seweryna, z którym ma córkę Marię. Drzwi do kariery aktorskiej otworzyły się w już 1976 r., kiedy jako Andrzej Wajda powierzył jej, jako młodej debiutantce główną rolę w filmie „Człowiek z marmuru”.

Tak narodziła się ich przyjaźń, choć początki nie były łatwe. Rola Agnieszki, dziennikarki, która obnaża prawdę o epoce stalinizmu, okazała się dla niej na tyle wymagająca, że doprowadzała ją na skraj załamania nerwowego, lecz wysiłek się opłacił, a ona sama zaczęła być postrzegana jako aktorka niepokorna. Kilka lat później zagrała także w „Człowieku z żelaza”, który, jako pierwszy polski film w historii, zdobył Złotą Palmę.

Dla filmu wszystko

W 1982 r. pojawiła się szansa, aby Janda zagrała w głośnym amerykańskim filmie „Wybór Zofii”. Niestety władze uznały film za antypolski i nie wyraziły na to zgody, a rolę otrzymała Meryl Streep. W tym samym roku w Warszawie powstawał jednak znacznie mocniejszy w swoim przesłaniu film „Przesłuchanie”, w którym aktorka zagrała więźniarkę torturowaną przez władze komunistyczne. Joanna Szczepkowska odrzuciła tę rolę ze względu na sceny rozbierane, za to Krystyna Janda była gotowa na dużo większe poświęcenie, chcąc, aby w filmie nic nie było udawane. Naprawdę rzucano ją na podłogę, bito w twarz. Podczas charakteryzacji rwano jej włosy i łamano paznokcie. Gdy twórcom zabrakło niezbędnych przy produkcji baterii do elektronicznego licznika kamery, to aktorka szmuglowała je z Francji. Film doczekał się premiery dopiero po upadku komuny.

Miłość od drugiego spojrzenia

Sukcesy w życiu zawodowym nie zawsze szły w parze ze szczęściem rodzinnym, ale po krótkim, nieudanym małżeństwie z Andrzejem Sewerynem, odnalazła miłość swojego życia. Z operatorem filmowym Edwardem Kłosińskim znali się od lat, ale ich miłość narodziła się z czasem. Dopiero on - stoicki, opanowany - był w stanie okiełznać wybuchowy temperament aktorki. Doczekali się dwóch synów, Adama i Jędrzeja. Byli razem do końca.

Choć śmierć ukochanego męża w 2008 r. była dla aktorki bolesnym ciosem, nigdy się nie poddała. Kilka lat wcześniej podjęła się stworzenia jednego z pierwszych w Polsce prywatnych teatrów – Teatru „Polonia”, a następnie także „Och-Teatru”, których prowadzeniu oddaje się z poświęceniem do dziś.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki