Michalina Manios świętowała swoje urodziny wraz z Anią Samusionek. Chciała kusić mężczyzn, chciała być powabna. Z granatowego opla wysiadła tak niewygodnie, jak to tylko możliwe, ale dzięki temu zaprezentowała swoje wdzięki fotoreporterom.
A później było już tylko lepiej: podrzucanie przez umięśnionych współtowarzyszy zabawy, picie wódki z gwinta, drink za drikiem. Oczywiście nie zapominała o koleżankach, chętnie pozowała z nimi do zdjęć. Najwyraźniej miało być ostro i kontrowersyjnie.