Koniec pewnej epoki. Nie żyje Bob Weir, współzałożyciel kultowego zespołu Grateful Dead

Świat rocka zamilkł w sobotni poranek. Bob Weir nie żyje – muzyk, który przez dekady był symbolem wolności, niekończących się koncertów i kontrkulturowej rewolucji. Współtwórca legendarnego zespołu Grateful Dead odszedł w wieku 78 lat, zostawiając po sobie muzykę, która dla milionów fanów była czymś więcej niż tylko dźwiękiem – była sposobem życia.

Bob Weir

i

Autor: The Pixabay/ White House, Public domain, Wikimedia Commons/ CC0 1.0

To wiadomość, która wstrząsnęła fanami rocka na całym świecie. Bob Weir nie żyje. Gitarzysta, wokalista i jeden z filarów legendarnej formacji Grateful Dead zmarł w wieku 78 lat. Informację o śmierci artysty podała w sobotę agencja AP, powołując się na oświadczenie opublikowane na oficjalnym koncie muzyka w sieci.

Z ogromnym smutkiem informujemy, że Bob Weir odszedł spokojnie, otoczony bliskimi

– przekazano w komunikacie. Jak podano, artysta od dłuższego czasu zmagał się z chorobą nowotworową oraz poważnymi problemami zdrowotnymi, które w ostatnich miesiącach znacząco ograniczyły jego aktywność.

Kim był Bob Weir? Współzałożyciel Grateful Dead i ikona rocka

Bob Weir był jedną z najważniejszych postaci amerykańskiej sceny muzycznej XX wieku. Do zespołu, który początkowo działał pod nazwą Warlocks, dołączył jako nastolatek. Wkrótce formacja przyjęła nazwę Grateful Dead i na zawsze zmieniła oblicze rocka, stając się symbolem kontrkultury, wolności i niekończących się improwizacji. Choć przez lata pozostawał w cieniu charyzmatycznego Jerry’ego Garcii, po jego śmierci w 1995 roku to właśnie Weir stał się strażnikiem dziedzictwa grupy. Nie pozwolił, by legenda zespołu odeszła wraz z dawną epoką – koncertował, nagrywał i przypominał kolejnym pokoleniom, czym była muzyczna rewolucja lat 60.

Największe przeboje Boba Weira i Grateful Dead

To z jego głosem publiczność śpiewała "Sugar Magnolia", "One More Saturday Night" czy "Mexicali Blues". Na scenie był nie tylko gitarzystą, ale też narratorem – kimś, kto potrafił połączyć scenę z widownią w jeden pulsujący organizm. Bob Weir przez dekady pozostawał aktywny zawodowo, występując m.in. z zespołem Dead & Company. Jeszcze niedawno zapowiadał kolejne projekty, co sprawia, że informacja o jego śmierci jest dla fanów szczególnie bolesna.

Artysta został uhonorowany m.in. wprowadzeniem do Rock and Roll Hall of Fame oraz nagrodą Grammy za całokształt twórczości. Dla milionów słuchaczy na całym świecie był jednak przede wszystkim symbolem epoki, w której muzyka miała zmieniać ludzi i świat. Śmierć Boba Weira oznacza symboliczny koniec pewnej ery. Z oryginalnego składu Grateful Dead przy życiu pozostał już tylko perkusista Bill Kreutzmann. Legenda odchodzi, ale muzyka – jak zawsze w przypadku Greatful Dead – zostaje.

Grateful Dead – zespół, który zmienił historię muzyki

Grateful Dead nie był zwykłym zespołem – był zjawiskiem. Powstała w połowie lat 60. formacja stała się muzycznym symbolem amerykańskiej kontrkultury, wolności i buntu wobec schematów. Ich koncerty przechodziły do historii jako wielogodzinne, improwizowane muzyczne podróże, a oddana społeczność fanów – tzw. Deadheads – podążała za zespołem z miasta do miasta. Grateful Dead połączyli rocka, bluesa, folk i psychodelię w brzmienie, które na zawsze zmieniło sposób myślenia o muzyce na żywo, a Bob Weir był jednym z architektów tej rewolucji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki